Szefowe czterech dużych europejskich grup telekomunikacyjnych – Vodafone, Orange, Telenor i BT – zaapelowały do władz Unii Europejskiej o stworzenie jednolitych zasad pozwalających operatorom i dostawcom internetu blokować dostęp do stron zawierających potwierdzone materiały przedstawiające seksualne wykorzystywanie dzieci, czyli CSAM. List został skierowany do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, przewodniczącej Parlamentu Europejskiego Roberty Metsoli oraz przewodniczącego Rady Europejskiej António Costy.
Pod dokumentem podpisały się Margherita Della Valle z Vodafone Group, Christel Heydemann z Orange Group, Benedicte Schilbred Fasmer z Telenor Group oraz Allison Kirkby z BT Group. Operatorzy argumentują, że obecne przepisy w Europie są niespójne i w części państw uniemożliwiają dostawcom internetu blokowanie domen i adresów URL, które zostały już zweryfikowane przez zaufane organizacje jako zawierające nielegalne materiały.
Skala problemu jest bardzo duża. W liście powołano się na dane amerykańskiego NCMEC, którego CyberTipline otrzymuje rocznie dziesiątki milionów zgłoszeń, obejmujących w jednym roku ponad 100 mln plików. Autorzy listu podają również, że większość ofiar ma od 7 do 10 lat.
Operatorzy zwracają także uwagę na znaczącą rolę Europy w hostowaniu takich treści. Według przytoczonych danych Internet Watch Foundation w 2024 roku 62 proc. potwierdzonych stron z CSAM było hostowanych w krajach Unii Europejskiej, a niemal jedna trzecia znajdowała się w Holandii.
Telekomy podkreślają, że podstawowym celem powinno nadal pozostawać usuwanie materiałów u źródła. Ich zdaniem blokowanie dostępu przez operatorów powinno jednak pełnić funkcję dodatkowego zabezpieczenia w okresie, gdy usunięcie treści jest opóźnione albo jeszcze nie nastąpiło.
Operatorzy proponują trzy konkretne rozwiązania
W liście przedstawiono trzy postulaty.
Po pierwsze, Unia Europejska miałaby powołać nową organizację posiadającą podstawę prawną do prowadzenia jednej, wspólnej dla całej UE listy potwierdzonych wskaźników CSAM. Lista byłaby tworzona na podstawie informacji od krajowych infolinii, organów ścigania i uznanych organizacji eksperckich. Operatorzy podkreślają, że powinna być dynamiczna i posiadać zabezpieczenia ograniczające ryzyko błędnego blokowania legalnych stron.
Po drugie, dostawcy internetu mieliby otrzymać jasną podstawę prawną do blokowania stron znajdujących się na tej liście, jeżeli nie udało się jeszcze usunąć materiałów u źródła. System miałby jednocześnie obejmować niezależny nadzór, informowanie użytkowników, raportowanie przejrzystości oraz możliwość odwołania lub korekty w przypadku niesłusznego zablokowania treści.
Trzeci postulat dotyczy okresu przejściowego. Do czasu pełnego uruchomienia europejskiego centrum państwa członkowskie powinny mieć możliwość prawnego zatwierdzania blokowania na podstawie list tworzonych przez zaufane organizacje eksperckie i infolinie.
Operatorzy zastrzegają przy tym bardzo wyraźnie, że takie uprawnienia powinny dotyczyć wyłącznie potwierdzonych materiałów CSAM. Mechanizm nie powinien być rozszerzany przez rządy lub organy administracji na inne kategorie treści bez nowej i wyraźnej podstawy ustawowej.
Zdaniem autorów listu jednolite zasady pozwoliłyby dostawcom internetu w całej Europie skuteczniej blokować potwierdzone nielegalne strony, jednocześnie zachowując ochronę prywatności, praw podstawowych i mechanizmy kontroli.