Google Pixel 11 Pro XL trafił już do naszej redakcji i rozpoczynamy jego testy. Na pełną recenzję, zdjęcia z aparatu, pomiary wydajności oraz ocenę czasu pracy trzeba jeszcze poczekać. Na razie możemy pokazać urządzenie, opisać jego wygląd i przyjrzeć się oficjalnej specyfikacji. Google wprowadził embargo i pierwsze testy będą mogły zostać opublikowane w polskim internecie 19 września wieczorem.
Pierwszy wniosek jest prosty: Pixel 11 Pro XL jest bardzo podobny do poprzednika. Google nie zdecydował się na znaczącą zmianę konstrukcji, a większość nowych elementów ma charakter kosmetyczny albo programowy. Posiadacze Pixela 10 Pro XL raczej nie znajdą tu wielu powodów do natychmiastowej wymiany telefonu.
Pixel 11 Pro XL zachowuje stylistykę poprzedniej generacji. Nadal mamy dużą, poziomą wyspę aparatów, zaokrąglone narożniki, płaski ekran oraz metalową ramkę. Wyspa aparatów jest szersza i wyższa niż rok wcześniej.
Telefon ma 6,8-calowy ekran i niemal takie same gabaryty jak Pixel 10 Pro XL. Masa zmniejszyła się z 232 do około 227 g, a więc różnica jest niewielka. Nadal jest to duży i ciężki smartfon, co nie powinno dziwić w przypadku największego modelu z rodziny Pixel.
Obudowa jest wykonana z aluminium i szkła Gorilla Glass Victus 2, a telefon spełnia normę IP68. Nowością są diody HiLight umieszczone w polu lampy błyskowej. Mogą one sygnalizować połączenia od wybranych kontaktów oraz pracę Gemini.
Pixel 11 Pro XL jest subiektywnie bardzo ładnym smartfonem i pod względem designu jest najpoważniejszym rywalem iPhonów. Obie te serie mają podobny “vibe”. Jest to design pasujący do segmentu premium.
Pixel 11 Pro XL korzysta z 6,8-calowego panelu Super Actua LTPO OLED o rozdzielczości 1344 × 2992 piksele. Częstotliwość odświeżania jest regulowana w zakresie od 1 do 120 Hz. Są to dokładnie takie same podstawowe parametry, jakie miał Pixel 10 Pro XL.
Różnica dotyczy przede wszystkim jasności. Nowy ekran ma osiągać do 2400 nitów w HDR i 3600 nitów w szczycie. W poprzedniku maksymalna deklarowana jasność wynosiła 3300 nitów. Google zapowiada również ponad dwukrotnie wyższą odporność na zarysowania.
To przydatne poprawki, ale nie zmieniają one charakteru wyświetlacza. Rozdzielczość, proporcje, przekątna oraz zakres odświeżania pozostają bez zmian.
Największa różnica sprzętowa znajduje się wewnątrz obudowy. Pixel 11 Pro XL otrzymał procesor Tensor G6 oraz układ bezpieczeństwa Titan M3. Pixel 10 Pro XL korzystał z Tensora G5 i Titan M2.
Google deklaruje, że Tensor G6 jest do 20 proc. bardziej energooszczędny. Przeglądanie internetu ma być do 25 proc. szybsze, uruchamianie aplikacji do 15 proc. szybsze, a układ TPU odpowiedzialny za sztuczną inteligencję ma oferować o 50 proc. większą moc obliczeniową.
Na razie są to wyłącznie dane producenta. Nie publikujemy jeszcze benchmarków ani porównań szybkości działania. Sprawdzimy również, czy Tensor G6 mniej się nagrzewa i zapewnia stabilniejszą wydajność przy dłuższym obciążeniu.
Telefon będzie dostępny z 256 GB, 512 GB lub 1 TB pamięci. W zależności od wariantu i rynku specyfikacja przewiduje 12 lub 16 GB RAM. Pixel 10 Pro XL miał 16 GB RAM oraz taki sam wybór pojemności pamięci.
Pixel 11 Pro XL debiutuje z Androidem 17 i otrzyma siedem lat aktualizacji systemu, zabezpieczeń oraz pakietów Pixel Drop. Trzeba jednak podkreślić, że sam Android 17 nie jest argumentem przemawiającym za zakupem nowego modelu.
Google rozpoczął udostępnianie Androida 17 na zgodnych Pixelach już w czerwcu. Pixel 10 Pro XL również korzysta więc z najnowszej wersji systemu.
Podobnie wygląda sytuacja z funkcjami Gemini, Circle to Search, Pixel Screenshots, tłumaczeniem na żywo, narzędziami bezpieczeństwa i obsługą połączeń. Zdecydowana większość podstawowych możliwości programowych jest wspólna dla obu generacji.
Pixel 11 Pro XL otrzymuje kilka dodatków, takich jak Gemini Intelligence, Magic Capture, nowe profile Camera Looks czy Pro Stable Video. Nie wszystkie muszą jednak pozostać na stałe funkcjami wyłącznie nowej generacji. Google regularnie rozszerza dostępność rozwiązań programowych poprzez pakiety Pixel Drop.
Główny aparat nadal ma 50 Mpix, obiektyw f/1.68 i sensor o rozmiarze 1/1,3 cala. Aparat ultraszerokokątny ponownie oferuje 48 Mpix, autofocus oraz tryb makro. Przednia kamera również nie zmieniła się pod względem podstawowych parametrów – ma 42 Mpix i autofocus.
Realna zmiana dotyczy teleobiektywu. Nadal ma on 48 Mpix, przysłonę f/2.8 i pięciokrotne przybliżenie optyczne, ale sensor został powiększony z około 1/2,55 do 1/1,95 cala. Według Google ma dzięki temu przechwytywać o 32 proc. więcej światła.
Maksymalne przybliżenie cyfrowe zwiększyło się ze 100× do 120×. Nie oznacza to jednak mocniejszego zoomu optycznego – ten nadal wynosi 5×. Dodatkowe powiększenie jest generowane za pomocą obróbki obrazu i sztucznej inteligencji.
Nie publikujemy jeszcze zdjęć porównawczych ani oceny jakości aparatu. Na podstawie samej specyfikacji można jednak powiedzieć, że największych zmian należy oczekiwać właśnie podczas fotografowania teleobiektywem w słabszym świetle. Aparaty główny, ultraszerokokątny i przedni są sprzętowo bardzo zbliżone do tych z Pixela 10 Pro XL.
Pixel 11 Pro XL ma akumulator o pojemności 5115 mAh. W Pixelu 10 Pro XL zastosowano baterię 5200 mAh. Pojemność została więc minimalnie zmniejszona, choć Google deklaruje ponad 30 godzin standardowej pracy.
Ewentualna poprawa czasu działania ma wynikać przede wszystkim z większej efektywności Tensora G6 i zmian w Androidzie 17. Rzeczywisty czas pracy sprawdzimy podczas pełnych testów.
Ładowanie przewodowe nadal wymaga zasilacza USB-C PPS o mocy co najmniej 45 W. Według specyfikacji po 30 minutach telefon powinien osiągnąć około 75 proc. W Pixelu 10 Pro XL było to 70 proc. Różnica jest więc niewielka.
Google nadal nie podaje czasu ładowania od zera do 100 proc. Już sama specyfikacja pokazuje jednak, że Pixel 11 Pro XL nie będzie należał do najszybciej ładowanych flagowców. Po 30 minutach akumulator wciąż ma być naładowany tylko w trzech czwartych. Ładowanie bezprzewodowe Pixelsnap pozostaje na poziomie 25 W, czyli dokładnie takim samym jak w poprzedniku.
Porównanie z oficjalną specyfikacją Pixela 10 Pro XL pokazuje, że Google zdecydował się na bardzo ostrożną modernizację.
Pixel 11 Pro XL ma jaśniejszy ekran, nowszy procesor, większy sensor teleobiektywu, nieco niższą masę i dodatkowe diody HiLight. Maksymalny zoom wzrósł ze 100× do 120×, a deklarowany poziom naładowania po 30 minutach – z 70 do 75 proc.
Po drugiej stronie mamy niemal identyczną konstrukcję, tę samą przekątną i rozdzielczość ekranu, bardzo podobny zestaw aparatów, nieco mniejszą baterię, ładowanie bezprzewodowe nadal ograniczone do 25 W oraz większość tych samych funkcji systemowych. Pixel 10 Pro XL również ma już Androida 17 i nadal będzie przez lata otrzymywał aktualizacje.
Na podstawie danych technicznych Pixel 11 Pro XL wygląda więc bardziej jak dopracowana wersja poprzednika niż zupełnie nowa generacja. Czy Tensor G6, zmieniony teleobiektyw i poprawiona efektywność rzeczywiście robią zauważalną różnicę, sprawdzimy w pełnym teście.