Najnowszy Samsung Galaxy A57 trafił do nas wczoraj na testy, a dziś publikujemy galerię pierwszych zdjęć wykonanych tym modelem. To jeden z najważniejszych przedstawicieli nowej średniej półki Samsunga na 2026 rok.
Na papierze Galaxy A57 nie przynosi rewolucji w samej konfiguracji modułów. Samsung zastosował tu potrójny zestaw aparatów z tyłu, oparty na głównej jednostce 50 MP z jasnością f/1.8, aparacie ultraszerokokątnym 12 MP z f/2.2 oraz kamerze makro 5 MP z f/2.4. Z przodu znalazł się aparat 12 MP z f/2.2. Z oficjalnej specyfikacji wynika więc, że pod względem samego układu kamer względem Galaxy A56 nie widać większych zmian i Samsung ponownie stawia raczej na dopracowanie przetwarzania obrazu niż na całkowitą przebudowę zestawu fotograficznego.
Producent podkreśla natomiast, że poprawił działanie aparatu od strony oprogramowania i obróbki zdjęć. Galaxy A57 ma oferować ulepszony procesor sygnału obrazu, lepsze zdjęcia nocne w ramach Nightography, skuteczniejszą redukcję szumów, szybszą migawkę oraz wideo HDR. Samsung zapowiada też bardziej naturalne odwzorowanie scen, lepsze rozdzielenie tła oraz wsparcie funkcji AI przy edycji zdjęć, w tym Gumki do usuwania obiektów i narzędzi poprawiających ujęcia grupowe.
W A57 najbardziej brakuje teleobiektywu, który powinien zastąpić bezużyteczny aparat makro. Jeśli chodzi o powiększenie cyfrowe, to realnie da się skorzystać z zoomu 2x. Sam interfejs namawia nas do używania także powiększeń 4x i 10x, ale efekty finalne z takich eksperymentów delikatnie mówiąc nie są satysfakcjonujące. Zdjęcia z głównego aparatu bez powiększeń cyfrowych – w sumie jedynego, z którego użytkownicy będą zapewne korzystali - mają bardzo dobrą jakość – zarówno w dzień, jak i w nocy.