Samsung oficjalnie zaprezentował Galaxy S26 FE, czyli tegorocznego przedstawiciela serii Fan Edition. Nowy model otrzymał procesor Exynos 2500, Androida 17 z One UI 9 oraz zestaw nowych funkcji Galaxy AI. Lista zmian sprzętowych względem Galaxy S25 FE jest jednak wyjątkowo krótka. Ekran, bateria, ładowanie, konfiguracje pamięci i rozdzielczości wszystkich aparatów pozostały takie same. Gdyby pominąć nowy procesor i zmieniony wygląd obudowy, znaczną część premiery można byłoby potraktować jak prezentację dużej aktualizacji oprogramowania dla poprzednika.
Galaxy S26 FE trafi do sprzedaży 4 września w trzech kolorach: czarnym, zielonym i niebieskim. Telefon otrzymał 6,7-calowy ekran Dynamic AMOLED 2X Full HD+ z odświeżaniem do 120 Hz i maksymalną jasnością 1900 nitów. Za jego działanie odpowiada wykonany w procesie technologicznym 3 nm Exynos 2500.
Do wyboru są warianty 8/128 GB, 8/256 GB i 8/512 GB. Zestaw aparatów obejmuje aparat główny 50 MP, aparat ultraszerokokątny 12 MP oraz teleobiektyw 8 MP z trzykrotnym powiększeniem optycznym. Z przodu znalazł się aparat 12 MP, w przypadku którego Samsung podkreśla szersze pole widzenia.
Bateria ma pojemność 4900 mAh, ładowanie przewodowe osiąga moc 45 W, a bezprzewodowe 15 W. Obudowa ma 7,4 mm grubości, a cały telefon mierzy 161,6 x 76,9 mm i waży 193 g. Konstrukcja wykorzystuje aluminiową ramę i szkło Gorilla Glass Victus+, a telefon ma klasę odporności na wodę i pył IP68.
Najłatwiej zobaczyć skalę zmian, zestawiając Galaxy S26 FE bezpośrednio z ubiegłorocznym S25 FE. Poprzednik także miał 6,7-calowy ekran o rozdzielczości 1080 x 2340 pikseli, odświeżaniu 120 Hz i jasności szczytowej 1900 nitów.
Podstawowe parametry wyświetlacza pozostają identyczne: 6,7 cala, Full HD+, 120 Hz i 1900 nitów. Nie ma więc tutaj widocznego skoku jakościowego, który można byłoby uznać za jeden z głównych powodów wymiany telefonu.
Nie zmieniła się również konfiguracja pamięci. S25 FE był dostępny z 8 GB RAM i 128, 256 lub 512 GB pamięci, dokładnie tak samo wygląda oferta S26 FE.
Jeszcze bardziej zachowawczo prezentują się aparaty. Galaxy S25 FE oferował główny aparat 50 MP, ultraszerokokątny 12 MP, teleobiektyw 8 MP z zoomem optycznym 3x oraz aparat przedni 12 MP. Galaxy S26 FE korzysta z identycznych rozdzielczości i tego samego układu aparatów. Samsung podkreśla szersze pole widzenia kamery do selfie oraz nowe algorytmy przetwarzania obrazu, ale trudno mówić tutaj o istotnej modernizacji sprzętu fotograficznego.
Identyczna pozostała nawet bateria – 4900 mAh – oraz maksymalna moc ładowania: 45 W przewodowo i 15 W bezprzewodowo.
Nowy model nie jest również cieńszy ani lżejszy. S25 FE miał wymiary 161,3 x 76,6 x 7,4 mm i ważył 190 g. S26 FE mierzy 161,6 x 76,9 x 7,4 mm i waży 193 g. Jest więc o 0,3 mm wyższy i szerszy oraz o 3 g cięższy, zachowując tę samą grubość.

Najbardziej konkretną zmianą pozostaje procesor. Exynos 2400 wykonany w litografii 4 nm został zastąpiony przez Exynosa 2500 produkowanego w procesie 3 nm.
To właśnie tutaj należy szukać największej przewagi Galaxy S26 FE nad poprzednikiem – zarówno pod względem wydajności, jak i efektywności energetycznej oraz możliwości związanych z lokalnym przetwarzaniem zadań AI. Dopiero testy pokażą jednak, jak duża będzie różnica podczas rzeczywistego użytkowania.
Znacznie więcej nowości pojawia się po stronie oprogramowania. Galaxy S26 FE trafia na rynek z Androidem 17 i One UI 9, podczas gdy S25 FE debiutował z Androidem 16 i One UI 8.
Samsung zapowiada siedem generacji aktualizacji systemu operacyjnego oraz siedem lat aktualizacji zabezpieczeń.
Samsung rozwija przede wszystkim funkcje Galaxy AI. Now Nudge ma aktywnie podpowiadać użytkownikowi działania zależnie od kontekstu, natomiast rozszerzona obsługa wielu aplikacji pozwala wykonywać bardziej złożone zadania obejmujące zarówno aplikacje Google, jak i programy firm trzecich.
Rozbudowany został również Now Brief. Oprócz codziennych podsumowań użytkownik może tworzyć własne karty i wskazywać interesujące go kategorie informacji.
Circle to Search potrafi rozpoznawać jednocześnie kilka elementów znajdujących się na ekranie, a Gemini Live może analizować w czasie rzeczywistym obraz z aparatu lub zawartość ekranu i zwracać uwagę na poszczególne obiekty.
Samsung pokazuje także nową wersję Photo Assist, pozwalającą edytować zdjęcia za pomocą poleceń w naturalnym języku, oraz integrację z Gemini umożliwiającą tworzenie filmów na podstawie zdjęć.
Do tego dochodzą Document Scan, który automatyzuje skanowanie i poprawianie dokumentów, oraz Audio Eraser służący do ograniczania niepożądanych dźwięków. Samsung rozszerzył także działanie Audio Eraser na aplikacje firm trzecich.

Część nowych funkcji dotyczy aparatu, mimo że sam zestaw aparatów praktycznie się nie zmienił.
My FanCam automatycznie śledzi wybrany obiekt i utrzymuje go w centrum kadru, co jest rozwiązaniem przygotowanym przede wszystkim z myślą o materiałach publikowanych w serwisach społecznościowych.
Horizontal Lock działa podobnie do trybów blokowania horyzontu znanych z kamer sportowych. Telefon automatycznie pomaga utrzymać poziomy obraz podczas nagrywania w ruchu.
Nightography Video wykorzystuje natomiast ProVisual Engine do ograniczania szumów oraz zniekształceń kolorów podczas nagrywania przy słabym oświetleniu. Samsung mówi również o poprawionej szczegółowości obrazu w zakresie powiększenia 1–2x.
Wszystkie te funkcje mogą być przydatne, ale jednocześnie dobrze pokazują charakter tej premiery. Zamiast nowych sensorów czy obiektywów Samsung rozwija przede wszystkim algorytmy działające na tym samym zestawie aparatów.
Galaxy S25 FE ma zagwarantowane siedem dużych aktualizacji Androida, dlatego Android 17 i One UI 9 powinny być dla niego pierwszą dużą aktualizacją systemu.
To sprawia, że granica pomiędzy nową generacją telefonu a nową generacją oprogramowania staje się wyjątkowo cienka. Now Brief, Now Nudge, rozwinięta funkcja Circle to Search, część integracji z Gemini, zmiany w Smart Switch czy nowe możliwości edycji zdjęć nie są same w sobie zmianami sprzętowymi.
Samsung może oczywiście ograniczyć wybrane funkcje do nowszych urządzeń, a część algorytmów aparatu może korzystać z możliwości Exynosa 2500. Nie zmienia to jednak faktu, że wiele z najważniejszych elementów prezentacji Galaxy S26 FE wygląda jak zestaw funkcji, który równie dobrze mógłby trafić do poprzedniego modelu wraz z aktualizacją One UI 9.
Uprawnieni użytkownicy S26 FE otrzymają także sześciomiesięczny bezpłatny okres próbny Google AI Pro, obejmujący 5 TB miejsca w chmurze.

Samsung wycenił podstawową wersję Galaxy S26 FE 8/128 GB na 3489 zł.
Wariant 8/256 GB kosztuje 3899 zł, natomiast za najwyższą wersję 8/512 GB trzeba zapłacić 4799 zł. Dopłata z 128 do 256 GB wynosi więc 410 zł, ale przejście z 256 do 512 GB kosztuje już dodatkowe 900 zł.
Sugerowane ceny Galaxy S26 FE w Polsce:

Galaxy S26 FE nie jest źle wyposażonym telefonem. Problem polega na tym, że na podstawie specyfikacji trudno znaleźć wystarczająco dużo powodów, aby traktować go jako nową generację.
Ekran ma tę samą przekątną, rozdzielczość, odświeżanie i jasność. Pojemność baterii oraz moc ładowania się nie zmieniły. Konfiguracje pamięci są takie same. Aparaty zachowały rozdzielczości 50 + 12 + 8 MP oraz 12 MP z przodu.
Najważniejszą zmianą sprzętową jest Exynos 2500. Większość pozostałych nowości koncentruje się na One UI 9, Galaxy AI i nowych algorytmach aparatu.
I właśnie tutaj pojawia się największy problem z pozycjonowaniem S26 FE. Jeśli większość nowych funkcji Galaxy AI i aparatu trafi również do S25 FE wraz z One UI 9, różnice pomiędzy obiema generacjami sprowadzą się w dużej mierze do procesora oraz wyglądu obudowy. Jak na pełnoprawnego następcę wprowadzanego rok później, jest to wyjątkowo krótka lista zmian.