Dreame Matrix10 Pro jest jednym z tych robotów sprzątających, które bardzo dobrze pokazują, jak bardzo zaawansowany jest dziś najwyższy segment urządzeń do automatycznego sprzątania. Matrix10 Pro ma stację, która przechowuje trzy różne komplety padów mopujących, automatycznie je zmienia, myje w bardzo gorącej wodzie, suszy gorącym powietrzem, dozuje detergenty i tym samym pozwala realnie ograniczyć ręczną obsługę do minimum.
Najważniejszą cechą tego modelu jest system Multi-Mop Switching. Robot może używać innych padów w kuchni, innych w łazience i innych w salonie. W kuchni można używać padów nylonowych do mocniejszych zabrudzeń, w łazience padów gąbkowych lepiej chłonących wilgoć, a w pokojach dziennych padów termicznych, które dłużej utrzymują wyższą temperaturę pracy.

Matrix10 Pro jest modelem bardzo bliskim topowemu Matrix10 Ultra. Oba roboty mają moc ssania 30 000 Pa, rozbudowaną stację z automatyczną wymianą mopów, trzy komory na środki czyszczące, mycie padów wodą podgrzewaną do 100°C, suszenie, automatyczne opróżnianie kurzu i bardzo rozbudowaną aplikację Dreamehome. Różnice dotyczą przede wszystkim konstrukcji podwozia i nawigacji. Ultra ma bardziej zaawansowane podwozie, chowany moduł nawigacji VersaLift i lepiej nadaje się do domów, w których są wyższe progi oraz niskie meble. Pro ma klasyczną wieżyczkę LDS, system EasyLeap i deklaruje pokonywanie przeszkód do 40 mm.
To porównanie jest dziś szczególnie ważne, bo Matrix10 Pro pojawił się w Polsce w cenie 3999 zł, a Matrix10 Ultra w promocjach kosztuje teraz prawie tyle samo. Przy tak małej różnicy trudno udawać, że Pro jest automatycznie oczywistym wyborem. To nadal świetny robot, ale jego atrakcyjność mocno zależy od ceny. Jeśli Pro zostanie wyraźnie przeceniony względem Ultry, stanie się bardzo ciekawą alternatywą. Jeśli oba urządzenia kosztują podobnie, dopłata do wersji Ultra jest łatwa do uzasadnienia, szczególnie w domu z progami i niskimi meblami.

Najprościej powiedzieć, że Matrix10 Pro zachowuje najważniejszą ideę serii Matrix, czyli automatyczną wymianę mopów, ale rezygnuje z części najbardziej efektownych rozwiązań znanych z wersji Ultra. Nie jest to więc model ubogi. To nadal konstrukcja z najwyższej półki, tylko ustawiona trochę niżej w portfolio Dreame.
Wersja Ultra ma system VersaLift, czyli chowany moduł nawigacyjny. Gdy robot musi wjechać pod niższy mebel, wieżyczka może się schować, a obudowa staje się niższa. W Pro moduł LDS jest klasyczny i wystaje ponad obudowę. W domach z wysokimi kanapami, szafkami i łóżkami nie będzie to miało znaczenia. W mieszkaniach, w których robot ma regularnie wjeżdżać pod niskie meble, ta różnica może być kluczowa. To jedna z pierwszych rzeczy, które warto sprawdzić przed zakupem.

Druga różnica dotyczy podwozia. Ultra korzysta z bardziej zaawansowanego układu zaprojektowanego do pokonywania przeszkód i progów. Pro ma EasyLeap, który według specyfikacji pozwala pokonywać pojedyncze progi do 22 mm i dwuwarstwowe przeszkody do 40 mm. W moim domu nie ma progów, więc nie był to element, który mogłem realnie przetestować w trudnych warunkach. Z punktu widzenia kupującego wniosek jest prosty: jeśli w domu są listwy, progi, szyny tarasowe albo przejścia między pomieszczeniami, Ultra będzie bezpieczniejszym wyborem. Jeśli mieszkanie jest płaskie, przewaga Ultry staje się mniej istotna.
Trzecia różnica jest najmniej istotna. Matrix10 Pro ma pojemnik na kurz w robocie o pojemności 250 ml. W Matrix10 Ultra jest to 310 ml. Przy stacji z automatycznym opróżnianiem nie jest to problem, który wpływa na codzienną wygodę.

|
Cecha |
Matrix10 Pro |
Matrix10 Ultra |
|
Moc ssania |
30 000 Pa |
30 000 Pa |
|
Wymiana mopów w stacji |
Tak, trzy rodzaje padów |
Tak, trzy rodzaje padów |
|
Mycie mopów |
Woda podgrzewana do 100°C |
Woda podgrzewana do 100°C |
|
Detergenty |
Trzy komory na płyny |
Trzy komory na płyny |
|
Nawigacja |
Pathfinder Smart Navigation, klasyczny LDS |
OmniSight z chowanym VersaLift |
|
Wjazd pod niskie meble |
Ograniczony przez wieżyczkę LDS |
Lepszy dzięki chowanemu modułowi |
|
Pokonywanie progów |
EasyLeap, do 22 mm lub do 40 mm przy przeszkodzie dwuwarstwowej |
Bardziej zaawansowane podwozie, lepszy wybór do trudnych progów |
|
Pojemnik na kurz w robocie |
250 ml |
310 ml |
|
Dla kogo |
Do mieszkań i domów bez trudnych progów, gdy cena jest wyraźnie niższa |
Do bardziej wymagających domów, niskich mebli i progów |
Dreame Matrix10 Pro został wyceniony na 3999 zł. To wysoka kwota, ale w segmencie najbardziej zaawansowanych robotów sprzątających nie jest już czymś zaskakującym. Problemem Pro nie jest więc sama cena, tylko relacja do Matrix10 Ultra lub do siostrzanego modelu marki MOVA, czyli MOVA MOBIUS 60. Mobiusa z chowaną nawigacją można teraz kupić za 3700 zł.
Matrix10 Pro jest bardzo dobrym robotem, ale powinien być wyraźnie tańszy od Matrix10 Ultra. Wtedy jego pozycjonowanie jest jasne.
Konkurencją dla Matrix10 Pro są przede wszystkim inne flagowe roboty Dreame, Roborock, Narwal, Ecovacs i eufy. Wiele z nich ma świetne mopowanie, bardzo dobre aplikacje i stacje wielofunkcyjne, ale Matrix10 Pro wyróżnia się podejściem do higieny mopów. To robot dla osób, które bardziej niż minimalną cenę cenią automatyzację, czystość procesu i możliwość bardzo precyzyjnego dopasowania sprzątania do pomieszczeń.

Dreame Matrix10 Pro jest sprzętem dużym. Już samo pudełko z odkurzaczem jest ogromne i bardzo ciężkie. Sama stacja PowerDock jest naprawdę spora. To masywna wieża, która staje się widocznym elementem wyposażenia mieszkania. Z przodu robot wjeżdża do zatoki serwisowej, wewnątrz znajduje się mechanizm wymiany mopów, pojemnik na detergenty oraz elementy odpowiedzialne za mycie i suszenie. Wyżej znajdują się bardzo duże zbiorniki na wodę czystą i brudną (to wielka zaleta tego odkurzacza). Zbiornik na czystą wodę ma 5,5 l, a zbiornik na brudną wodę 4 l. Worek na kurz ma 3,2 l i według producenta może wystarczyć nawet na około 100 dni pracy.

Ogromna obudowa stacji jest ceną za automatyzację. Jeśli ktoś chce mieć robota, który sam wymienia mopy, sam myje pady, sam je suszy, sam opróżnia kurz i sam dobiera środki czyszczące, to mechanika musi gdzieś się zmieścić. W małej kawalerce taka stacja będzie przesadą. W większym mieszkaniu albo domu ma już więcej sensu, bo zajmuje jedno stałe miejsce, ale w zamian ogranicza liczbę czynności wykonywanych ręcznie.
Robot ma klasyczną wieżyczkę LDS na górze. Ten element jest najważniejszą różnicą użytkową względem Ultry. Wieżyczka nie chowa się w obudowie, więc jeśli mamy w domu niskie meble, Pro może pod nie nie wjechać. Przed zakupem warto zmierzyć prześwit pod kanapą, szafkami i łóżkiem.
Od spodu Matrix10 Pro wygląda jak robot z najwyższego segmentu. Mamy podwójny zespół szczotek HyperStream Detangling DuoBrush, składający się z gumowego wałka TPU i wałka z nylonowym włosiem. Obracają się one w przeciwnych kierunkach, co pomaga zbierać brud i ograniczać wplątywanie włosów. Jest też wysuwana szczotka boczna SideReach i system MopExtend RoboSwing, który pozwala wysuwać pad mopujący w stronę krawędzi.

Matrix10 Pro ma moc ssania 30 000 Pa, akumulator 6400 mAh i deklarowany czas pracy do 260 minut. Pojemnik na kurz w robocie ma 250 ml, a pojemnik na wodę 80 ml. W praktyce nie są to wartości, które użytkownik będzie często analizował, bo większość codziennych czynności przejmuje stacja. Robot po sprzątaniu wraca do bazy, opróżnia kurz, obsługuje mopy i przygotowuje się do kolejnego cyklu.
Największą zaletą Matrix10 Pro jest połączenie bardzo dobrego odkurzania z bardzo zaawansowanym mopowaniem. Nawet przy większej mocy nie jest uciążliwy. W codziennym sprzątaniu dobrze zbiera kurz, okruchy i drobne zanieczyszczenia, a podwójne szczotki dobrze radzą sobie z włosami.

Pady obracają się z prędkością 165 obrotów na minutę i generują nacisk 8 N. Dodatkowo mogą się przechylać i dopasowywać do nierówności podłogi. W codziennym użytkowaniu daje to bardzo dobre efekty, szczególnie przy regularnym sprzątaniu. Robot świetnie radzi sobie przy krawędziach. Wysuwany mop i ruch RoboSwing sprawiają, że listwy oraz miejsca przy meblach są czyszczone dokładnie.
Bardzo dobrze działa też sama wymiana mopów. Trzeba tylko zaakceptować, że zmiana padów trwa dość długo. Nie jest to duży problem, bo cały proces jest cichy i odbywa się automatycznie.
Stacja myje pady gorącą wodą podgrzewaną do 100°C i wykorzystuje 20 dysz natryskowych. Następnie suszy je powietrzem o temperaturze 45°C. W prostszych robotach mokre mopy potrafią po czasie pachnieć nieprzyjemnie, szczególnie gdy baza nie suszy ich skutecznie. Tutaj cały proces jest bardziej higieniczny i lepiej zautomatyzowany.

Trzy komory na detergenty pozwalają przypisać różne płyny do różnych zadań. Można używać środka do codziennego mycia, środka do pielęgnacji drewna oraz płynu neutralizującego zapachy zwierząt. To kolejny element, który ma największy sens w większym domu, gdzie kuchnia, łazienka, salon i strefa zwierząt naprawdę różnią się potrzebami. W małym mieszkaniu z jedną podłogą potencjał tej funkcji będzie mniejszy.
Nawigacja jest bardzo dobra. Robot szybko generuje mapę, logicznie dzieli pomieszczenia (później możemy oczywiście sami nanieść drobne poprawki) i nie gubi się podczas pracy. Pathfinder Smart Navigation opiera się na LDS, a system Smart 3DAdapt korzysta z kamery RGB, światła strukturalnego i doświetlenia LED. Robot rozpoznaje ponad 280 typów obiektów. W praktyce oznacza to sprawne omijanie drobnych przeszkód. Nadal oczywiście warto podnieść z podłogi kable, drobne zabawki i lekkie przedmioty, ale Matrix10 Pro nie wymaga sterylnego mieszkania.
W codziennym używaniu Matrix10 Pro jest cichy jak na tak zaawansowany system. Dotyczy to nie tylko samego przejazdu, ale też wielu czynności wykonywanych przez stację. Opróżnianie kurzu jak zwykle jest najgłośniejszym etapem, ale wymiana padów i ich obsługa nie przeszkadzają. To ważne, bo przy takim robocie cykl sprzątania nie kończy się w momencie powrotu do stacji. Baza jeszcze przez pewien czas wykonuje swoje zadania serwisowe.

Dreame Matrix10 Pro korzysta z aplikacji Dreamehome. To jedna z najbardziej rozbudowanych aplikacji do obsługi robotów sprzątających. Dla gadżeciarzy jest świetna, bo pozwala wejść głęboko w ustawienia. Dla osób mniej zaawansowanych może być na początku trochę przytłaczająca, ale zawsze można sprzątać w trybie automatycznym CleanGenius.
Można tworzyć harmonogramy, uruchamiać sprzątanie wybranych pokoi, wskazywać konkretne strefy, ustawiać moc ssania, wilgotność mopów i częstotliwość powrotu do stacji w celu mycia padów.
![]() |
![]() |
Najważniejszą funkcją aplikacji w tym modelu jest zarządzanie padami i detergentami. Można przypisać konkretny typ mopa do konkretnego pomieszczenia oraz zdecydować, kiedy robot ma korzystać z danego środka czyszczącego. To jest właśnie przewaga Matrix10 Pro nad klasycznymi robotami mopującymi. Nie chodzi tylko o to, że pad się obraca i czyści podłogę. Chodzi o to, że cały proces można podzielić na różne scenariusze dla różnych części domu.
CleanGenius pozwala robotowi samodzielnie dobierać sposób pracy do pomieszczenia i zabrudzeń. Jest też wykrywanie większego brudu, po którym robot może intensywniej wyczyścić dany obszar, wrócić do stacji, umyć mopy i powtórzyć mopowanie. Dla osób, które nie chcą ręcznie ustawiać wielu parametrów, tryby automatyczne będą najwygodniejsze. Dla osób lubiących kontrolę Dreamehome daje dużo większe możliwości niż typowe aplikacje smart home.
![]() |
![]() |
Aplikacja obsługuje mapy wielopoziomowe, wirtualne ściany, strefy bez mopowania, tryby dywanów, ustawienia dla zwierząt, podgląd stanu elementów eksploatacyjnych i historię sprzątania. Jest też sterowanie głosowe przez komendę OK, Dreame, integracja z Alexą, Siri i Google Home, obsługa widgetów oraz Apple Watch. Matrix10 Pro jest również zgodny ze standardem Matter, co ma znaczenie dla osób budujących bardziej spójny ekosystem inteligentnego domu.

Zalety
Wady
Dreame Matrix10 Pro jest jednym z najbardziej rozbudowanych robotów sprzątających, jakie można dziś kupić. Największe wrażenie robi cała automatyzacja procesu mopowania. Trzy rodzaje padów, automatyczna wymiana, trzy detergenty, mycie gorącą wodą, suszenie i bardzo dokładne czyszczenie przy krawędziach sprawiają, że jest to sprzęt wyraźnie bardziej zaawansowany od nawet najdroższych robotów ze zwykłą stacją dokującą.
W codziennym używaniu Matrix10 Pro wypada bardzo dobrze. Sprząta świetnie, jest cichy, dobrze tworzy mapy i bardzo dobrze dociera do krawędzi. Dłuższy czas wymiany padów nie jest dużym problemem, bo proces jest automatyczny i mało uciążliwy. Dużo większym ograniczeniem może być fizyczny rozmiar stacji oraz klasyczna wieżyczka LDS, która utrudni pracę pod niskimi meblami.
To robot dla osób, które mają większe mieszkanie albo dom, kilka różnych pomieszczeń, różnego typu podłogi, zwierzęta albo po prostu wysokie oczekiwania wobec mopowania. Matrix10 Pro powinien też spodobać się gadżeciarzom, bo aplikacja Dreamehome daje naprawdę dużo kontroli nad sposobem pracy urządzenia. Nie jest to natomiast najlepszy wybór do małej kawalerki.
Przed zakupem trzeba koniecznie sprawdzić jego cenę i porównać ją z Matrix10 Ultra oraz z MOVA MOBIUS 60. Te modele mają chowaną nawigację. Ostateczna ocena Matrix10 Pro zależy więc od aktualnej promocji. Jako tańsza alternatywa dla Matrix10 Ultra ma dużo sensu, ale tylko wtedy, gdy różnica w cenie jest zauważalna dla portfela. Przy podobnych kwotach lepiej rozważyć wersję Ultra. Po wyraźnej obniżce Matrix10 Pro stanie się jednak jednym z najciekawszych robotów dla osób, które chcą dostać najważniejszą innowację serii Matrix, czyli automatyczną wymianę mopów, bez dopłacania do pozostałych dodatkowych elementów droższego modelu.
