Seria Pixel nigdy nie konkurowała wydajnością w benchmarkach, wielkością matryc aparatów, a także prędkością ładowania i pojemnością baterii – to to domena chińskich producentów. Za to zawsze wyróżniała się dopracowanym oprogramowaniem, inteligentnymi funkcjami, designem i jakością zdjęć osiąganą dzięki fotografii obliczeniowej. Pixel 10, a więc najniższy model, pozbawiony „Pro” w nazwie, kontynuuje tę tradycję, wprowadzając kilka istotnych ulepszeń względem ubiegłorocznego modelu. Największe zmiany dotyczą nowego procesora Tensor G5, odświeżonego zestawu aparatów i jasności wyświetlacza. Nie jest to rewolucja, ale w wielu obszarach mamy do czynienia z wyraźnym postępem. Sprawdziliśmy, czy nowy Pixel spełni oczekiwania wymagających użytkowników.
Design
Google pozostał wierny swojej rozpoznawalnej stylistyce z charakterystyczną horyzontalną wyspą aparatów i metalową ramką. Taki design ma istotną zaletę, bo aparaty umieszczone w poziomej linii całkowicie zapobiegają chybotaniu się telefonu na stole. Pixel 10 ma wymiary 152,8 x 72 x 8,6 mm i waży 204 g, co oznacza niemal identyczne proporcje jak w Pixelu 9, ale telefon jest minimalnie grubszy i cięższy (o 6 g). Front i tył chroni szkło Gorilla Glass Victus 2, a obudowa spełnia normę IP68, co gwarantuje odporność na pył i zanurzenie w wodzie do 1,5 metra przez 30 minut. Dostępne kolory to indygo, jasnoliliowy, limonkowy i obsydian. Jakość wykonania stoi na wysokim poziomie i trudno doszukać się tutaj jakichkolwiek kompromisów, mimo, że nie mamy do czynienia z wersją Pro.

Na uwagę zasługuje błyskawicznie działający, ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych. Działa on na równi z topowymi modelami Samsunga. Głośniki stereo również trzymają wysoki poziom, choć wyróżniają się w mniejszym stopniu niż czytnik.
Do Pixela 10 można dokupić dopasowane kolorystycznie silikonowe etui, które wystaje delikatnie powyżej wyświetlacza i wyspy aparatów, zapewniając dodatkową ochronę przed zarysowaniem. Gumowa powłoka ma właściwości antypoślizgowe, co poprawia komfort trzymania w ręku i zabezpiecza przed zsuwaniem z pochyłych powierzchni, ale utrudnia wyjmowanie telefonu z kieszeni.
Wyświetlacz
Pixel 10 otrzymał ekran OLED o przekątnej 6,3 cala, rozdzielczości 1080 x 2424 piksele i odświeżaniu 120 Hz. To ta sama przekątna i rozdzielczość, co w Pixelu 9, ale różnica tkwi w jasności – maksymalna wartość wzrosła z 2700 do 3000 nitów, co jest zauważalne w pełnym słońcu, ale wciąż nie dorównuje wersji Pro, która w dziesiątej odsłonie oferuje 3300 nitów. Panel obsługuje HDR10+ i chroni go szkło Gorilla Glass Victus 2. Nie zastosowano technologii LTPO, która zarezerwowana jest dla wersji Pro, ale w praktyce wpływa to głównie na kwestie oszczędzania energii. Ramki są wąskie i symetryczne (choć nie tak wąskie jak w topowych Samsungach), a proporcje 20:9 pozostają bez zmian. Już poprzednie generacje Pixeli miały doskonałe wyświetlacze i wraz z Samsungiem zajmują pierwsze 4 pozycje w rankingu wyświetlaczy DXOMARK. Nie ma tu żadnych powodów do narzekań.
Specyfikacja i system
Najważniejszą nowością w tegorocznym modelu jest procesor Google Tensor G5, wykonany w procesie 3 nm. Wspiera go 12 GB RAM i 128 lub 256 GB pamięci wewnętrznej. To jedyne wersje zwykłego Pixela 10. Jeśli chcielibyśmy mieć 16 GB RAM oraz 512 lub 1024 GB pamięci, to musimy zdecydować się na droższą wersję Pro.
W benchmarku AnTuTu Pixel 10 osiąga 1 456 655 punktów, co stanowi skromny wzrost w porównaniu do Pixela 9, który osiąga ok. 1,22 mln. Pod tym względem żaden z nowych Pixeli (wszystkie Pixele 10mają ten sam procesor) nie wyróżnia się w porównaniu do konkurentów ze Snapdragonem 8 Elite, który potrafi przebić barierę 2,7 mln punktów, a więc ma niemal dwukrotnie większą wydajność. W praktyce urządzenie działa płynnie, a układ jest zoptymalizowany pod kątem funkcji AI. Nie jest to jednak układ stworzony z myślą o najwyższej wydajności w grach. Można kupić wydajniejszy smartfon za mniej niż dwa tysiące złotych z procesorem Snapdragon 8s Gen 4, który przebija barierę 2 mln punktów, np. POCO F7.
Pixel 10 obsługuje wszystkie kluczowe standardy łączności: 5G, WiFi 6e (WiFi 7 jest zarezerwowane dla wersji Pro), Bluetooth 6.0 oraz NFC. Zestaw czujników obejmuje akcelerometr, żyroskop, barometr, czujnik zbliżeniowy i kompas. Wersja Pro ma dodatkowo termometr. Lokalizacja opiera się na GPS L1+L5, GLONASS, GALILEO, BDS, QZSS i NavIC.
Smartfon działa na Androidzie 16 i otrzyma 7 lat aktualizacji systemowych i zabezpieczeń, co stawia go w ścisłej czołówce pod względem długości wsparcia. Kluczowym elementem nowej generacji jest integracja z układem Google Tensor G5 i modelem Gemini Nano, które odpowiadają za obsługę funkcji opartych na sztucznej inteligencji bezpośrednio na urządzeniu. Dzięki temu wiele procesów jest realizowanych lokalnie, co zwiększa prywatność i redukuje opóźnienia.
W praktyce oznacza to dostęp do rozwiązań takich jak Fotoasystent, który analizuje kadry i sugeruje lepszą kompozycję. Ulepszony tryb transkrypcji umożliwia dokładniejsze zapisywanie nagrań w czasie rzeczywistym, ale nie obsługuje języka polskiego, a wsparcie Gemini Live pozwala na interakcję głosową i analizę obrazu widzianego przez aparat. W systemie znajdziemy również funkcje wspomagające tłumaczenie rozmów w czasie rzeczywistym oraz narzędzia do inteligentnej organizacji treści, takie jak NotebookLM, który łączy zrzuty ekranu i notatki głosowe w spójne podsumowania.
Trzeba jednak zaznaczyć, że część rozwiązań generatywnej AI nie będzie dostępna w Polsce. Do takich funkcji należy Magiczna podpowiedź, która w innych regionach integruje dane z aplikacji i wyświetla kontekstowe sugestie, np. podczas rozmów telefonicznych czy w wiadomościach. Niedostępne będą także opcje edycji zdjęć na podstawie komend głosowych w Zdjęciach Google, automatyczne tworzenie muzyki z nagrań głosowych, czy rozszerzone narzędzia Gboard do parafrazy tekstu i dopasowywania stylu wypowiedzi. Funkcja nagrywania wiadomości głosowych z transkrypcją również nie pojawi się na naszym rynku. W efekcie, choć Pixel 10 pozostaje jednym z najbardziej zaawansowanych urządzeń pod względem AI, jego pełny potencjał będzie odczuwalny przede wszystkim w krajach, gdzie Google udostępnia wszystkie usługi.
Zestaw aparatów
Pixel 10 wprowadza istotne zmiany w systemie aparatów względem poprzednika. Po raz pierwszy w podstawowym modelu pojawił się teleobiektyw i to nie byle jaki, bo od razu o pięciokrotnym powiększeniu optycznym. Pixel 10 to chyba jedyny smartfon, nie będący flagowcem, który oferuje teleobiektyw o tak dużym powiększeniu. Za to aparat szerokokątny ma niższą rozdzielczość niż w poprzedniku.
Specyfikacja wygląda następująco:
● 48 MP, f/1.7, 25 mm, dual pixel PDAF, OIS – główny aparat
● 10,8 MP, f/3.1, 112 mm (teleobiektyw), 5x powiększenie optyczne, OIS
● 13 MP, 120°, (ultraszerokokątny), PDAF
● 10.5 MP, f/2.2, 95˚, 20mm, PDAF – przedni aparat do selfie
Pixele zawsze mogły pochwalić się jednymi z najlepszych zdjęć na rynku - nie dzięki mocarnej specyfikacji aparatów, a dzięki fotografii obliczeniowej – na długo zanim termin AI stał się modny. Chociaż Pixel 10 nie ma ani aparatów z wersji Pro, ani nawet wszystkich funkcji w aplikacji (nie pozwala ręcznie sterować ostrością, migawką i czułością), to wciąż zaskakuje swoimi możliwościami fotograficznymi. Doskonale radzi sobie ze zdjęciami nocnymi, ma zaskakująco duże powiększenie w makrofotografii, kolorystyka zdjęć jest bardzo atrakcyjna. Wiele z tych cech znajdziemy tylko w topowych modelach telefonów innych producentów.
Mnie najbardziej zaskoczyła użyteczność cyfrowego powiększenia x20, uzyskiwana z teleobiektywu. Wydawało mi się, że z matrycy o rozdzielczości zaledwie 10 megapikseli nie da się uzyskać sensownego czterokrotnego powiększenia cyfrowego bazując na pięciokrotnym powiększeniu optycznym, ale ewidentnie się myliłem. Jest to efekt działania algorytmów, które czasem uzyskują lepsze efekty, a czasem mogą uzyskać gorsze, ale użyteczność maksymalnego powiększenia w codziennych sytuacjach jest niezaprzeczalna. Pixel 10 to telefon z największym użytecznym powiększeniem wśród telefonów nie będących flagowcami. Porównując też Pixela Pro na maksymalnym powiększeniu x100 z Samsungiem S25 Ultra i S24 Ultra nie mam wątpliwości, że algorytmy Google do upskalowania zdjęć są po prostu lepsze, a i zwykły Pixel 10 też na tym wyraźnie zyskał.
Nagrywanie wideo jest możliwe w 4K przy 60 kl./s z aktywną stabilizacją OIS i EIS. Filmy cechują się wysoką szczegółowością, a stabilizacja pozwala na nagrywanie w ruchu. Podczas nagrywania w 4K/60p można przełączać się pomiędzy głównym aparatem i teleobiektywem. Jeśli nagrywam w 30 klatkach dodatkowo będzie dostępny aparat szerokokątny.
Bateria
Pixel 10 otrzymał ogniwo o pojemności 4970 mAh, co stanowi zauważalny wzrost względem 4700 mAh w Pixelu 9. W praktyce telefon oferuje komfortowy dzień intensywnego użytkowania, a przy umiarkowanym obciążeniu można liczyć na około dwa dni pracy. W teście strumieniowania wideo z YouTube telefon rozładował się do 50% po upływie 11 godzin, co pozwala spodziewać się 22 godzin strumieniowania wideo bez przerwy. To świetny wynik.
Ładowanie przewodowe odbywa się z mocą 30 W, co pozwala osiągnąć około 55% w pół godziny. Obsługiwane jest też ładowanie bezprzewodowe 15W w standardzie Qi2. To pierwszy po iPhone smartfon, który bez dodatkowego etui jest kompatybilny z magnetycznymi uchwytami i innymi akcesoriami. Biorąc pod uwagę mnogość już istniejących akcesoriów do iPhone, które są z Pixelem kompatybilne, to bardzo wygodne rozwiązanie.
Podsumowanie
Najważniejsze zmiany w Pixelu 10 w porównaniu do poprzednika to nowy procesor Tensor G5, jaśniejszy wyświetlacz, dodanie teleobiektywu o aż pięciokrotnym powiększeniu, którego brakowało w Pixelu 9, oraz pojemniejsza bateria. Z perspektywy codziennego użytkowania największą różnicę robi teleobiektyw i pojemniejsza bateria. Różnicy w wydajności procesora czy jasności ekranu raczej nie odczujemy w praktyce.
Z drugiej strony wciąż nie mamy LTPO w podstawowym modelu, a część funkcji AI jest niedostępna w Polsce. Wydajność procesora wystarczy do codziennych zadań i gier, choć w testach syntetycznych ustępuje najlepszym układom Qualcomma niemal dwukrotnie.
Cena w Polsce wynosi 3949 zł za wersję 128 GB i 4399 zł za wariant 256 GB, co plasuje Pixela 10 w segmencie wyższej klasy średniej z aspiracjami do flagowca. To telefon dla osób ceniących czystego Androida, długie wsparcie i świetne możliwości fotograficzne bez potrzeby dopłaty do wersji Pro.
Biorąc pod uwagę, że wszystkie Pixele 10, a więc zwykły i dwie wersje Pro, mają ten sam procesor, różnic nie jest tak wiele. Wybierając podstawowego Pixela 10 tracimy trochę jaśniejszy ekran z LTPO, WiFi 7, Ultra Wideband, termometr, opcjonalne większe pojemności pamięci i lepszy zestaw aparatów. Jedynie zestaw aparatów jest naprawdę warty uwagi, jeśli ktoś jest bardzo wymagającym amatorem fotografii. Poza tym Pixel 10 zaspokaja wszystkie moje potrzeby.