Sony zaczęło promować na platformie X nową funkcję AI Camera Assistant w smartfonie Sony Xperia 1 VIII. Problem w tym, że materiały opublikowane przez producenta trudno uznać za dobrą reklamę możliwości fotograficznych telefonu. Na grafikach porównawczych wersje „po AI” wyglądają znacznie gorzej niż oryginalne zdjęcia – są zdecydowanie zbyt jasne, wręcz wypalone, z mniejszym kontrastem i sztucznym efektem bokeh. Zamiast poprawy jakości widać dramatyczny wręcz regres. Poprawione zdjęcia dosłownie w niczym nie wyglądają lepiej.
To o tyle zaskakujące, że Sony od dawna buduje wizerunek marki stawiającej na bardziej fotograficzne podejście, inspirowane aparatami Alpha. Xperia 1 VIII ma przecież bardzo mocny zestaw aparatów: główny sensor Exmor T 1/1,35", teleobiektyw i ultraszeroki moduł oparte na Exmor RS 1/1,56", a do tego funkcje znane z aparatów Sony, jak Real-time Eye AF czy zdjęcia seryjne do 30 kl./s. Problem polega jednak na tym, że konkurencja potrafi wykorzystać podobne technologie lepiej.
Paradoks polega na tym, że Sony pozostaje jednym z największych dostawców sensorów dla rynku mobilnego. Matryce tej firmy trafiają do najlepszych fotosmartfonów konkurencji, które często osiągają lepsze efekty niż same Xperie. O dziwo, Sony nie wykorzystuje swoich najlepszych, największych matryc w swoich telefonach. To dziwna decyzja, konsekwentnie powielana od lat, zwłaszcza w połączeniu z wysoką ceną flagowego telefonu. Przez lata aplikacja aparatu, podzielona na kilka mniejszych aplikacji, również była kompromisem również była kompromisem w porównaniu do rozwiązań konkurencji. Dotąd jednak Xperia mogła przynajmniej bronić się tym, że jest adresowana do fotograficznych purystów. W najnowszej generacji będzie to dużo trudniejsze i patrząc po efektach, zdecydowanie nie było warto wskakiwać na hype związany z AI, nie w taki sposób. Chyba że ktoś pomylił podpisy przed i po…


