Polscy operatorzy komórkowi uzgodnili zasady uruchamiania roamingu krajowego na potrzeby sytuacji kryzysowych. Jak wynika z informacji podanej podczas Forum Gospodarczego TIME w Warszawie przez prezesa UKE Przemysława Kunę, Orange, P4, Polkomtel oraz T-Mobile zawarły jeszcze w ubiegłym miesiącu porozumienie dotyczące współpracy pomiędzy czterema sieciami w razie poważnych zakłóceń działania infrastruktury mobilnej w kraju.
Chodzi o mechanizm, który w sytuacji awaryjnej miałby pozwolić abonentom operatora tracącego lokalnie zasięg korzystać z infrastruktury konkurencyjnych sieci. To rozwiązanie, o którym w branży mówi się od czasu powodzi z 2024 roku. Wtedy działanie publicznych sieci mobilnych zostało poddane poważnej próbie, a w części rejonów usługi przestały być dostępne przede wszystkim z powodu problemów z zasilaniem. Nowy model współpracy ma zwiększyć odporność rynku na podobne zdarzenia w przyszłości.
Według nieoficjalnych informacji techniczne wdrożenie tego rozwiązania ma zostać uruchomione do połowy bieżącego roku. Na razie nie wiadomo jednak, jak dokładnie zostanie zdefiniowany stan kryzysowy, który uruchamiałby roaming krajowy między wszystkimi operatorami, ani w jaki sposób rozliczane byłyby takie połączenia pomiędzy sieciami. To właśnie te elementy będą kluczowe dla praktycznego działania całego mechanizmu.
Jeśli system rzeczywiście zacznie działać jeszcze w tym roku, może stać się jednym z ważniejszych elementów krajowej odporności telekomunikacyjnej. W praktyce oznaczałby bowiem, że w razie lokalnej awarii, klęski żywiołowej lub innego kryzysu użytkownik nie byłby całkowicie uzależniony od sprawności jednej sieci, lecz mógłby przełączyć się na zasięg konkurenta. Dla klientów przełożyłoby się to na większą szansę utrzymania łączności w momentach, gdy dostęp do usług mobilnych ma znaczenie nie tylko użytkowe, ale również bezpieczeństwa.