Dreame X60 Ultra to robot pozycjonowany jako flagowiec, czyli model mający pokazać pełnię możliwości producenta w segmencie autonomicznego sprzątania. Producent podkreśla trzy jego główne przewagi nad konkurencją. Pierwszy to bardzo niski profil robota wynoszący 7,95 cm po schowaniu modułu nawigacyjnego. Drugi to zdolność pokonywania przeszkód o łącznej wysokości do 8,8 cm. Trzeci to już pakiet cech związany z samą procedurą sprzątania: siła ssania sięgająca 35 000 Pa, podwójna szczotka główna i stacja, która myje pady wodą o temperaturze do 100°C.
Chowany lidar i bardzo niska obudowa mają pozwolić mu wjeżdżać tam, gdzie klasyczne roboty z wysoką wieżyczką po prostu nie docierają. Rozbudowany mechanizm zawieszenia i system ProLeap mają ograniczyć problem progów, które w wielu mieszkaniach nadal są realną barierą. Z kolei dezynfekcja samych mopów to ukłon w stronę fanów higieny i osób, które obawiają się tego, że stacja bazowa po paru tygodniach stanie się siedliskiem zarazków i generatorem przykrych zapachów.
X60 Ultra to robot dla użytkownika, który oczekuje możliwie najwyższej automatyzacji i chce ograniczyć do minimum ręczne poprawki po robotycznym sprzątaniu. Nie jest to jednak model, który rewolucjonizuje segment, tak jak testowany przez nas Dreame Matrix10 Ultra z 3 kompletami mopów, czy też np. Roborock z robotycznym ramieniem. X60 Ultra to po prostu dopracowany X50 Ultra z zeszłego roku.

Na polskim rynku Dreame X60 Ultra Complete został wyceniony na 5999 zł, a w ofercie premierowej pojawił się za 5599 zł. Taka cena ustawia go niestety w ścisłej czołówce najdroższych odkurzaczy. Najważniejszym konkurentem w obrębie własnej oferty Dreame jest wspomiany X50 Ultra. Poprzednik był już bardzo mocnym robotem klasy premium, ale nadal nie wjeżdżał pod część mebli, bo jego wysokość w praktyce okazywała się minimalnie zbyt duża. Obniżenie konstrukcji do 7,95 cm nie wygląda spektakularnie na papierze, ale w praktyce może oznaczać przejazd pod kanapą lub szafką, pod którą poprzednik nie dawał rady wjechać. Kolejną różnicą jest rozwinięcie funkcji mopowania. Nowy model utrzymuje na padach temperaturę około 40°C przez kilka minut pracy i ma dzięki temu sprawniej rozpuszczać tłuste zabrudzenia. X50 Ultra wygrywa natomiast ceną, bo bywa dostępny za mniej niż 3000 zł i szczerze mówiąc jest obecnie jednym z najlepszych wyborów na rynku.

Pod względem wzornictwa Dreame X60 Ultra wpisuje się w estetykę nowoczesnych robotów premium. Zarówno sam robot, jak i stacja bazowa są eleganckie, ale też bardzo tradycyjne. Sama stacja bazowa jest duża. W stacji znajdują się dwa zbiorniki na wodę, worek na kurz oraz podwójny moduł dozowania detergentów.
W robocie producent zastosował podwójną szczotkę główną HyperStream DuoBrush 2.0, wysuwaną szczotkę boczną oraz dwa pady mopujące.
Zestaw sprzedażowy w wariancie Complete jest bogatszy. Oprócz samego robota i stacji użytkownik dostaje zapasowe elementy eksploatacyjne. W komplecie znalazł się również detergent oraz środek do neutralizowania zapachów zwierzęcych.


Akumulator Dreame X60 Ultra ma pojemność 6400 mAh, deklarowana moc ssania to rekordowe 35 000 Pa, a czas pracy dochodzi do około 145 minut. Sam pojemnik na kurz w robocie ma 220 ml, zbiornik na wodę 80 ml, natomiast stacja bazowa korzysta z dużych pojemników na wodę czystą i brudną o pojemności odpowiednio 4,2 oraz 3 litrów. Robot używa filtracji HEPA, współpracuje z bardzo rozbudowaną i dopracowaną do perfekcji aplikacją Dreamehome i wspiera standard Matter.
![]() |
![]() |
Za orientację w przestrzeni odpowiada zestaw określany przez producenta jako AI-Enhanced OmniSight oraz VersaLift Navigation. W praktyce oznacza to połączenie chowanego czujnika DToF lub LDS, kamer, dodatkowego doświetlenia i algorytmów rozpoznawania obiektów. Robot identyfikuje ponad 280 typów przeszkód. Do tego dochodzi Proactive Light Dirt Detection, czyli aktywne doświetlanie przestrzeni przed robotem i analiza tego, co leży na podłodze. Producent deklaruje, że urządzenie nie tylko omija kable, buty czy zabawki, ale też potrafi odróżniać duże cząstki od mokrych plam i odpowiednio zmieniać tryb pracy.

HyperStream Detangling DuoBrush 2.0 oznacza podwójną szczotkę główną zaprojektowaną tak, by ograniczać nawijanie włosów. Dual Flex Arm Technology odpowiada za wysuwaną szczotkę boczną i pracę przy krawędziach. MopExtend RoboSwing ma zwiększać zasięg mopowania przy ścianach i meblach. AgiLift oraz ProLeap dotyczą zawieszenia i pokonywania progów. Robot może według deklaracji pokonywać pojedyncze przeszkody do 4,5 cm i układ podwójnych stopni o łącznej wysokości do 8,8 cm.
Stacja myje pady mopujące wodą do 100°C, suszy je ciepłym powietrzem i dozuje dwa detergenty.

Zakres funkcji Dreame X60 Ultra jest bardzo szeroki i momentami wręcz przeładowany. Dla części użytkowników będzie to zaleta, dla innych początkowo źródło lekkiego chaosu. Robot potrafi tworzyć i edytować mapy, rozpoznawać pomieszczenia, ustawiać strefy zakazane, dobierać inne strategie dla dywanów i twardych podłóg, a także dostosowywać intensywność pracy do typu zabrudzenia. W aplikacji można decydować, czy robot ma najpierw odkurzać, potem mopować, czy wykonywać oba zadania jednocześnie. Da się również sterować logiką podnoszenia szczotek i mopów, sposobem zachowania na dywanach oraz częstotliwością powrotu do stacji w celu płukania padów.
![]() |
![]() |
X60 Ultra może wykryć większe okruchy i najpierw je odkurzyć z podniesionymi mopami. Gdy wykryje mokrą plamę, potrafi podnieść szczotki i skupić się na samym mopowaniu. Przy sierści albo włosach ma zwalniać pracę szczotki bocznej, żeby nie rozrzucać zanieczyszczeń po bokach.
Oprócz aplikacji użytkownik dostaje dedykowanego asystenta głosowego offline (nie ma wersji polskiej), a także integrację z Amazon Alexa, Google Home oraz Siri.
![]() |
W ocenie topowego robota zawsze najważniejsze jest pytanie, czy za bardzo wysoką ceną idzie realnie lepszy efekt sprzątania. W przypadku Dreame X60 Ultra odpowiedź w dużej mierze brzmi: tak, ale głównie w przypadku dywanów, bo czyszczenie podłóg nie wymaga aż tak dużej mocy.
Robot nie zostawia wielu wolnych przestrzeni, choć na wybranych powierzchniach widać czasami wąski pasek, który robot pozostawia bez przejazdu (ten między mopami). X60 blisko podjeżdża do krawędzi i dokładnie czyści powierzchnię wokół przedmiotów, które może objechać. Podwójna szczotka likwiduje niemal do zera problem nakręcania się na nią włosów.

Niski profil 7,95 cm jest chyba największym atutem najnowszego flagowca Dreame. Jeśli robot realnie wjeżdża pod kanapy i szafki, pod które wcześniejsze konstrukcje nie mogły wejść, oznacza to mniej kurzu i znacznie wyższą jakość sprzątania, bo to właśnie pod szafkami i łóżkami gromadzi się najczęściej większa ilość zabrudzeń. W codziennym użytkowaniu jest to znacznie ważniejsze od rekordowej mocy ssania.
Przy mopowaniu Dreame nie poszło w kierunku modnego i docenianego przez recenzentów walca, tylko dalej rozwija system dwóch padów, ale dodało do niego kilka rozwiązań, które mają duże znaczenie praktyczne. Najważniejsze jest utrzymywanie ciepła na padach mopujących przez kilka pierwszych minut pracy. Temperatura około 40°C ma w teorii ułatwiać usuwanie przyklejonych zabrudzeń. W praktyce ciężko dostrzec rewolucję w porównaniu do modelu z zeszłego roku. Chyba istotniejszym patentem jest mycie padów wodą o temperaturze do 100°C. To funkcja, która na pewno ogranicza ilość zarazków na mopach.
Jakość sprzątania i mopowania Dreame X60 Ultra można ocenić bardzo wysoko, choć zapewne część fanów odkurzaczy będzie się upierała, że rozwiązanie z walcem lub rolką jest zauważalnie lepsze. System walcowy ma przewagę, bo potrafi na bieżąco czyścić walec wodą pod ciśnieniem.

ZALETY Dreame X60 Ultra
WADY Dreame X60 Ultra

Dreame X60 Ultra jest jednym z tych robotów, które trudno oceniać wyłącznie przez analizę tabelki ze specyfikacją. W porównaniu do zeszłorocznego X50 zmian rewolucyjnych nie ma. Producent postawił na ewolucję. Niska obudowa zwiększa znacznie dostępność powierzchni do sprzątania. Gorące mycie mopów uspokoi alergików i osoby bardziej wrażliwe na nieprzyjemne zapachy.
Docelowym odbiorcą tego modelu jest użytkownik, który chce ograniczyć kontakt z codziennym sprzątaniem do minimum. To może być właściciel większego mieszkania lub domu, osoba mająca zwierzęta, rodzina z intensywnie używaną kuchnią albo po prostu ktoś, kto miał już kilka robotów i dojrzał do zakupu wypasionego flagowca.
Nie jest to natomiast sprzęt dla każdego. Jeśli mieszkanie jest małe, ma prosty układ, nie ma w nim dywanów ani zwierząt, a użytkownik oczekuje głównie automatycznego odkurzania raz dziennie, część możliwości X60 Ultra pozostanie niewykorzystana. Wtedy jego cena będzie trudna do obrony. Warto wówczas zdecydować się na tańszy o połowę nadal flagowy model X50 Ultra.
