Seria Arctis Nova to w ofercie SteelSeries próba pogodzenia dwóch światów. Z jednej strony są to słuchawki dla graczy, więc liczą się niskie opóźnienia, stabilna łączność i wygodne sterowanie. Z drugiej strony coraz częściej oczekujemy, że jedna para słuchawek obsłuży też telefon i laptopa, a przełączanie między urządzeniami nie będzie uciążliwe. Arctis Nova 5 Wireless celują właśnie w ten kompromis. Producent stawia na łączność 2,4 GHz z donglem USB-C i Bluetooth.
To nie jest na szczęście model, który ma imponować gamingowym wyglądem - nie ma festyniarskiego podświetlenia RGB, ale niestety nie ma też odporności na warunki zewnętrzne. Zamiast tego dostajemy konstrukcję lekką i nastawioną na wielogodzinne sesje przy różnego typu urządzeniach.

Warto też spojrzeć na Nova 5 w kontekście całej oferty SteelSeries w tym segmencie. Pod marką Arctis Nova producent ma dziś zarówno modele przewodowe, jak i bezprzewodowe, a różnice dotyczą głównie sposobu łączności, funkcji aplikacji oraz dodatków pod konkretne platformy. Na dole stawki jest Arctis Nova 1, czyli prosty zestaw przewodowy. Wyżej są modele bezprzewodowe pokroju Nova 4 i Nova 5, które wprowadzają łączność 2,4 GHz z donglem USB-C oraz obsługę aplikacji. Jeszcze wyżej pozycjonowane są Nova 7 oraz Nova Pro Wireless, gdzie dochodzą funkcje klasy premium, takie jak aktywna redukcja hałasu w Pro i system dwóch baterii. W styczniu 2026 Arctis Nova 5 Wireless można było znaleźć w okolicach 499 zł. Testowany przez nas wariant Nova 5P kosztuje mniej więcej tyle samo. Dla porównania Nova 7 zwykle zaczynają się od około 699 zł, a Nova Pro Wireless to wydatek rzędu około 1249 zł. Najtańszy Nova 1 to z kolei poziom około 170 zł. Najdroższa wersja Arctis Nova Elite to już wydatek na poziomie 2500 zł. Oferta jest więc nieco skomplikowana, a nasz testowy Arctis Nova 5 Wireless to średnia półka.

Arctis Nova 5 Wireless to słuchawki wokółuszne o zamkniętej konstrukcji. Wygląd jest stonowany i minimalistyczny, bez agresywnej stylistyki typowej dla części sprzętu gamingowego. To podejście ma sens, jeśli ktoś chce używać słuchawek także poza biurkiem lub konsolą, bez poczucia, że nosi na głowie gadżet krzyczący gamingiem.
Konstrukcja jest w dużej mierze plastikowa, co pomaga utrzymać wagę na poziomie około 265 g. W praktyce jest to jedna z kluczowych cech, bo mniejsza masa oznacza mniejsze zmęczenie uszu po kilku godzinach. Matowa powierzchnia nie ma niestety prezencji, której kojarzymy z segmentem premium – plastik wygląda tanio. Jeśli słuchawki często lądują w plecaku, warto rozważyć dodatkowe etui lub worek.

Znak rozpoznawczy tej linii, czyli elastyczna opaska podtrzymująca, wraca także w tym modelu. Pałąk nie opiera się bezpośrednio na czubku głowy. Opaska przejmuje ciężar i pozwala dopasować docisk. Regulacja jest szeroka i łatwo dopasować słuchawki do różnych głów. Słuchawki są przyjazne osobom w okularach.
Poduszki wokółuszne są materiałowe. Z jednej strony materiał jest przyjemny i lepiej znosi dłuższe sesje niż ekoskóra. Z drugiej strony taka powierzchnia daje słabszą izolację pasywną. Słuchawki nie mają aktywnej redukcji hałasu, więc w komunikacji miejskiej lub w głośnym biurze część otoczenia będzie słyszalna.
Wysuwany mikrofon chowa się w muszli, kiedy nie jest potrzebny. To jest praktyczne i poprawia wygląd, gdy słuchawki mają służyć też do muzyki. Z tego powodu w zestawie nie ma gąbki na mikrofonie. Producent nie deklaruje normy odporności IP. To nie są słuchawki do sportu ani do spacerów w deszczu.

Specyfikacja Arctis Nova 5 Wireless wygląda typowo dla średniej półki słuchawek gamingowych, ale z kilkoma akcentami, które budują ich sens jako sprzętu uniwersalnego. Za dźwięk odpowiadają dynamiczne przetworniki o średnicy 40 mm. Pasmo przenoszenia słuchawek mieści się w zakresie od 20 Hz do 22 kHz. Słuchawki mają duży zapas głośności. Taki zapas może przydać się w głośnym otoczeniu, ale wymaga rozsądku, bo długie słuchanie na wysokich poziomach szkodzi słuchowi.
Łączność jest jedną z najmocniejszych stron tego modelu. Dostajemy 2,4 GHz przez dołączony nadajnik USB-C i Bluetooth. Funkcja Quick Switch pozwala przełączać źródło jednym przyciskiem.
Warto natomiast pamiętać, że nie jest to konstrukcja z analogowym wejściem 3,5 mm. Jeśli ktoś chce podłączyć słuchawki klasycznie do pada lub źródła audio bez USB i Bluetooth, ten model nie będzie odpowiedni.
![]() |
![]() |
SteelSeries mocno stawia na oprogramowanie. Na komputerze słuchawki obsługuje aplikacja SteelSeries GG. Pozwala ona konfigurować korektor, limiter głośności, parametry mikrofonu, diodę sygnalizującą wyciszenie oraz automatyczne wyłączanie po bezczynności. Dla części użytkowników ważny jest też fakt, że w ekosystemie SteelSeries GG można zarządzać kilkoma urządzeniami w jednym miejscu.
Równolegle producent rozwija aplikację mobilną, która jest istotna, bo daje dostęp do ustawień bez odchodzenia od konsoli lub telefonu. W recenzji konsolowej podkreślono, że equalizer oferuje ponad 300 presetów przygotowanych pod konkretne gry. Słuchawki domyślnie nie brzmią zachwycająco, warto więc pobawić się zmianą ich charakterystyki.
Do tego dochodzi regulacja odsłuchu własnego głosu, zmiana zachowania diody, ustawienia mikrofonu oraz tryb zwiększonego zasięgu kosztem jakości. Aplikacja nie oferuje pełnego tłumaczenia na język polski.
![]() |
![]() |
Producent deklaruje do 50 godzin pracy przy łączności 2,4 GHz oraz do 60 godzin przez Bluetooth. W testach praktycznych wynik dla 2,4 GHz był bardzo bliski deklaracji, przy umiarkowanej głośności i bez dodatkowych efektów.
Dużym plusem jest szybkie ładowanie. 15 minut ładowania daje około 6 h działania. W praktyce oznacza to, że nawet krótka przerwa może wystarczyć, żeby przygotować słuchawki na kolejny dłuższy wieczór. To ważne, bo w codziennym użytkowaniu rzadko pamiętamy o ładowaniu z wyprzedzeniem.
Samo ładowanie odbywa się przez USB-C w słuchawkach. W zestawie jest przewód 1,5 m USB-A do USB-C, co dla części osób jest drobnym zgrzytem, bo coraz więcej sprzętów przechodzi na USB-C po obu stronach. W pudełku znajdziemy także przedłużacz USB 1.5 m do samego dongla.
Duża bateria zachęca do traktowania tych słuchawek jako jedynego zestawu audio na co dzień.

Obsługa Arctis Nova 5 jest logiczna, bo przyciski rozdzielono między obie muszle. Na lewej stronie znajdziemy elementy związane z mikrofonem i głośnością, a na prawej przyciski zasilania i przełączania trybów pracy. Dostęp do przycisków jest łatwy, a pokrętło głośności działa pewnie.
Przycisk zasilania pełni też funkcję sterowania multimediami, zależnie od liczby kliknięć. To detal, który docenia się dopiero w praktyce, bo pozwala wstrzymać muzykę lub odebrać połączenie bez sięgania po telefon. Komunikaty głosowe informują o przełączeniu trybu, więc nie trzeba zgadywać, czy słuchawki są w trybie 2,4 GHz czy w trybie Bluetooth.

Kluczową funkcją jest Quick Switch, czyli szybkie przełączanie między łącznością 2,4 GHz a Bluetooth. Przekłada się to na prosty scenariusz. Grasz na konsoli lub komputerze przez dongla, a jednocześnie słuchawki pozostają gotowe do odebrania połączenia z telefonu. Słuchawki potrafią pozostawać w czuwaniu Bluetooth, dzięki czemu połączenie telefoniczne da się odebrać jednym kliknięciem, mimo że dźwięk gry leci z adaptera 2,4 GHz.
W słuchawkach nie ma schowka na dongla (on zresztą jest na to zbyt duży). Jeśli często przenosisz słuchawki między urządzeniami i lokalizacjami, to ryzyko zgubienia nadajnika jest realne.

Brzmienie Arctis Nova 5 Wireless jest charakterystyczne dla zestawów ze średniej półki. Przed słuchaniem muzyki warto przełączyć equalizer na profil dedykowany muzyce, bo domyślny tryb brzmi nieco bezbarwnie i płasko. To nie jest wada sama w sobie, bo większość graczy i tak dostosowuje brzmienie pod własne preferencje, ale warto o tym pamiętać. Po wybraniu presetu charakter słuchawek staje się znacznie ciekawszy.
Średnica i góra pasma są mocnym punktem. Na pewno nie są to słuchawki grające w „stylu JBL” z mocnym, zmiatającym z planszy basem. Testy na PlayStation 5 potwierdziły brak zauważalnych opóźnień przy 2,4 GHz. Producent podkreśla obsługę Tempest 3D Audio.

Z perspektywy użytkowania poza domem trzeba pamiętać o dwóch ograniczeniach. Pierwsze to brak ANC. Drugie to umiarkowana izolacja pasywna wynikająca z materiałowych nausznic. To nie jest zestaw, który ma odciąć użytkownika od świata. W domu taki dobór materiałów jest zaletą. W hałasie może być gorzej.
Mikrofon wystarczy do czatu w grach i rozmów, ale nie jest to poziom, który zastąpi osobny mikrofon USB, jeśli ktoś streamuje lub nagrywa materiały z komentarzem.
Są to słuchawki skierowane do graczy, którzy od czasu do czasu słuchają także muzyki na swoim smartfonie, ale raczej nie mają wyśrubowanych wymagań co do jakości dźwięku i raczej preferują odsłuch w zaciszu swoich domów.

Zalety:
Wady:
Największy sens Arctis Nova 5 Wireless widać w scenariuszu wieloplatformowym. Komputer, konsola i telefon mogą działać obok siebie, a przełączanie między 2,4 GHz i Bluetooth jest szybkie i praktyczne. Jeśli ktoś często odbiera połączenia w trakcie gry, to jest realna przewaga nad wieloma typowo konsolowymi zestawami.
Nova 5 można polecić graczom, którzy szukają lekkich słuchawek do długich sesji i chcą połączyć sprzęt do grania z codziennym odsłuchem na telefonie. Nie będą najlepszym wyborem dla osób jeżdżących dużo komunikacją i oczekujących mocnego tłumienia, bo brak ANC i materiałowe nauszniki ograniczają izolację. Jeśli priorytetem jest topowa jakość mikrofonu, także warto rozważyć słuchawki z lepszym przetwornikiem mowy lub osobny mikrofon. Jeżeli jednak chodzi o rozsądny balans między wygodą, funkcjami i brzmieniem w grach, Arctis Nova 5 Wireless wypadają bardzo solidnie.
Przy cenach z polskich porównywarek z początku stycznia 2026 Nova 5 wypada atrakcyjnie, bo często kosztują wyraźnie mniej niż Nova 7, a potrafią zaspokoić podobne potrzeby użytkownika, który gra na konsoli lub PC i chce jednocześnie mieć łączność z telefonem. To jedna z mocniejszych propozycji w średnim segmencie headsetów do grania.