Debiut modelu X300 Pro okazał się bardzo udany i ciepło przyjęty przez użytkowników. Również naszym zdaniem vivo X300 Pro okazało się świetnym wyborem dla wymagających miłośników fotografii. Nie trzeba było jednak długo czekać na nowszy, jeszcze wyżej pozycjonowany smartfon fotograficzny od vivo. X300 Ultra to pierwszy tak zaawansowany fotograficznie flagowiec tego producenta, który trafia na rynki globalne. Wcześniej starszy model X200 Ultra nie był u nas dostępny.
vivo X300 Ultra wprowadza kilka istotnych nowości: większy ekran o wyższej rozdzielczości 2K i odświeżaniu 144 Hz, najwyższy model procesora Snapdragon 8 Elite Gen 5 zamiast układu MediaTek, pojemniejszą baterię, która nie różni się od tej oferowanej w Chinach i ulepszone aparaty główny i szerokokątny. Jest też nowy telekonwerter ZEISS o dwukrotnie większym powiększeniu optycznym, który zwiększa ekwiwalent ogniskowej do 400 mm. Standardowe flagowce od Samsunga i Apple zaczyna dzielić prawdziwa przepaść pod względem możliwości fotograficznych w porównaniu do vivo. Jednak ta fotograficzna bezkompromisowość ma swoją cenę, zarówno w przenośni, ze względu na rozmiar wyspy aparatów, jak i zupełnie dosłownie, bo to jeden z najdroższych smartfonów na naszym rynku, wkraczający na terytorium cenowe najdroższych składaków. Sprawdźmy zatem, jak korzysta się z takiego telefonu w praktyce.
vivo X300 Ultra jest dostępny na polskim rynku w dwóch kolorach: czarnym i zielonym. Wersja zielona ma obudowę z dwutonowym wykończeniem. Ramkę wykonano z aluminium, tył ze szkła Armor Glass.
Smartfon mierzy 162,98 x 76,81 x 8,19 mm, jednak wyspa aparatów znacząco wystaje, zwiększając grubość w tym miejscu do niemal 16 mm. Wyspa aparatów jest okrągła, przypomina duży obiektyw klasycznego aparatu. Jest umieszczona centralnie w obudowie, dzięki czemu telefon nie chybocze się położony na stole.
Waga telefonu to 232 g, co czuć w dłoni, ale mi specjalnie nie przeszkadzało. Pomaga fakt, że telefon może oprzeć się na palcu wyspą aparatów. Obudowa spełnia rygorystyczne normy IP68 oraz IP69, co gwarantuje wysoką odporność na wodę i pył. Ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych 3D drugiej generacji został zintegrowany z ekranem. Działa on błyskawicznie i bezbłędnie, pozwalając na odblokowanie systemu nawet mokrymi palcami, co w codziennym użytkowaniu jest bardzo wygodne. Telefon ma głośniki stereo, które są trochę głośniejsze niż w modelu Pro, ale nie są wyraźnym przeskokiem jakości i znajdą się na rynku telefony oferujące pełniejsze brzmienie.
Dla tego konkretnego modelu kluczowy jest również zestaw akcesoriów, które omówimy przy okazji sekcji fotograficznej i podsumowania.


vivo X300 Ultra ma ekran AMOLED o przekątnej 6,8 cala i rozdzielczości 3168 × 1440 pikseli przy proporcjach 19,8:9 i gęstości 510 PPI. Maksymalna jasność sięga 4500 nitów, co sprawdza się przy korzystaniu w pełnym słońcu. Odświeżanie wynosi 144 Hz, chociaż jest zarezerwowane głównie dla gier. Panel obsługuje HDR i 10-bitowe przetwarzanie obrazu w standardzie Ultra XDR. Wyświetlacz nosi nazwę handlową ZEISS Master Color Display i jest skalibrowany pod kątem wiernego odwzorowania barw.
Do parametrów ekranu nie mam żadnych uwag, to doskonały wyświetlacz, który pasuje do najwyższego modelu smartfonu. Za to fabrycznie naklejona folia ochronna mogłaby mieć lepszą powłokę oleofobową, bo zarówno w vivo X300 Pro jak i w modelu Ultra ekran szybko gromadzi smugi od dotyku, które są wyraźne i dla komfortowego korzystania trzeba co jakiś czas ekran przecierać. Są na rynku lepszej jakości folie ochronne.

Sercem vivo X300 Ultra jest najnowszy procesor Snapdragon 8 Elite Gen 5 wykonany w 3-nanometrowym procesie litograficznym. W testowanym egzemplarzu współpracuje on z 16 GB szybkiej pamięci RAM LPDDR5X oraz 1 TB pamięci wewnętrznej w standardzie UFS 4.1. W teście AnTuTu smartfon maksymalnie osiąga wynik 4 mln punktów, co plasuje go w absolutnej czołówce wydajnościowej, ale gdy temperatura otoczenia nie jest taka niska, a telefon pracował wcześniej pod obciążeniem, wynik spada do 3,3 mln punktów. Wydajność wersji Ultra jest w benchmarkach tylko trochę wyższa od wersji Pro, jednak w praktyce Ultra ze Snapdragonem na pokładzie wydaje się działać odrobinę płynniej, gdy szybko nawigujemy po zakamarkach systemu operacyjnego.
vivo obsługuje sieć 5G, a także Wi-Fi 7 i Bluetooth 5.4 (zabrakło nowszego Bluetooth 6.0). Na pokładzie jest również moduł NFC do płatności zbliżeniowych oraz emiter podczerwieni, który pozwala zamienić telefon w uniwersalny pilot. Za precyzyjną lokalizację odpowiada rozbudowany system obsługujący satelity GPS, GLONASS, Galileo, BeiDou oraz QZSS. Zestaw czujników obejmuje akcelerometr, żyroskop, kompas, czujnik światła otoczenia i czujnik zbliżeniowy.
![]() |
![]() |
Smartfon pracuje pod kontrolą systemu Android 16 z autorską nakładką OriginOS 6. Producent deklaruje 5 lat wsparcia w zakresie dużych aktualizacji systemu operacyjnego oraz 7 lat łatek bezpieczeństwa, co jest dobrym wynikiem. System w trakcie testu był w wersji przedpremierowej. Działał całkowicie płynnie, choć dopatrzyłem się w nim kilku niedociągnięć. Nie działało udostępnianie zdjęć z galerii do Dysku Google, ale już za pomocą vivo share przesłałem je na inny telefon bez problemu i bardzo szybko.
System jest też uboższy w narzędzia AI niż np. Samsung. Nie ma w nim modyfikowania zdjęć na podstawie opisu, tworzenia obrazów na podstawie szkiców, automatycznego odbierania i transkrypcji rozmów. Z drugiej strony jest możliwość transkrypcji mowy na tekst w dyktafonie, także w języku polskim, a narzędzia AI do pracy z tekstem są wyjątkowo rozbudowane. Jest także funkcja napisów AI, która tłumaczy i wyświetla tekst na żywo podczas oglądania filmów.

To właśnie moduł fotograficzny jest najważniejszym elementem tego telefonu. Smartfon wykorzystuje potężne matryce współpracujące z zaawansowaną optyką ZEISS, wspieraną przez układ przetwarzania obrazu Pro Imaging Chip VS1+ oraz sprzętowy czujnik spektrum kolorów.
W telefonie znajdziemy następujące aparaty:

W Ultrze poprawiono przede wszystkim aparat główny i szerokokątny, który teraz nie odstaje jakością od pozostałych dwóch. Aplikacja aparatu doczekała się wielu drobnych zmian. Umożliwia wybranie układu funkcji aparatu, część ustawień została przeniesiona bliżej spustu migawki. Aplikacja aparatu od vivo ma najwięcej opcji konfiguracji pod kątem potrzeb użytkownika ze wszystkich, jakie dotąd widziałem. Nie chodzi tylko o kontrolę nad parametrami fotografowania i filmowania, ale o to jak można dostosować jej układ i funkcje, a także domyślne parametry poszczególnych trybów.
Producent zwraca uwagę, że rozdzielczość 25 megapikseli może być domyślna i dostępna dla wszystkich kluczowych ogniskowych - 14 mm, 35 mm, 85 mm, 200 mm i 400 mm. Dodaje również, że sprzętowy czujnik spektrum kolorów ma najwyższą rozdzielczość w branży, wynoszącą 5 megapikseli oraz 12 kanałów wykrywania. vivo chwali się również zgodnością z branżowym standardem zarządzania kolorami w produkcji filmowej, który zapewnia spójne barwy na różnych etapach pracy - ACES (Academy Color Encoding System).

Najlepszym wskaźnikiem tego, co osiągnęło vivo będzie fakt, że po raz pierwszy od kiedy używam smartfonów, wpłynął on na to jak robię zdjęcia. Z mnożnika powiększenia przełączyłem się na ekwiwalent ogniskowej i nie jest dla mnie kluczowe, które powiększenia są optyczne. Jeszcze niedawno takie podejście potraktowałbym jak niemal bluźnierstwo albo ignorancję. Po raz pierwszy zacząłem również wykorzystywać teleobiektyw na równi z głównym aparatem, wykorzystując połączenie wysokiej rozdzielczości, małej głębi ostrości oraz powiększenia, które jest użyteczne w codziennych sytuacjach, nie tylko do zdjęć odległych obiektów.
Ogniskowa 35 mm w aparacie głównym to ciekawy ruch, który wymaga zmiany przyzwyczajeń w porównaniu do standardowych 24 mm w smartfonach. Kąt widzenia jest węższy, ale dużo bardziej naturalny i pozbawiony zniekształceń na brzegach kadru, co świetnie sprawdza się w reportażu i portretach. Zdjęcia z każdego z aparatów zachwycają szczegółowością, rozpiętością tonalną i naturalnymi barwami. X300 Ultra radzi sobie doskonale w każdych warunkach oświetleniowych, każdym aparatem.
|
|
![]() |
Możliwości wideo są równie imponujące. Telefon nagrywa w maksymalnej rozdzielczości 8K przy 30 klatkach na sekundę. W rozdzielczości 4K dostępne są klatkaże do 120 fps (jest też opcja 24 fps) z obsługą 10-bitowego formatu Log i Dolby Vision - co istotne, każdy z aparatów może nagrywać w tej jakości. Możliwe jest płynne przełączanie się pomiędzy aparatami w trakcie nagrywania. Producent zaimplementował profesjonalny tryb wideo, który przypomina interfejs profesjonalnych kamer i daje kontrolę nad każdym z parametrów. Dostępny jest również profesjonalny kodek APV o przepływności 600 bitów oraz możliwość wczytania własnych LUT-ów.
Prawdziwym smaczkiem dla koneserów fotografii jest jednak możliwość podłączenia zewnętrznego telekonwertera vivo ZEISS Telephoto Extender Gen 2 Ultra. Zwiększa on optyczne powiększenie peryskopowego teleobiektywu o kolejne 4,7x, co daje ekwiwalent ogniskowej 400 mm. W połączeniu ze stabilizacją i śledzeniem ostrości, pozwala to na wykonywanie zdjęć dzikiej przyrody czy detali architektury o jakości nieosiągalnej dla jakiegokolwiek innego smartfona na rynku. Zestaw ten zapewnia także naturalne, optyczne rozmycie tła nierozróżnialne nawet od profesjonalnego aparatu z obiektywem portretowym. Być może tak właśnie wygląda przyszłość fotografii - wymienne obiektywy dla smartfonów staną się domyślną opcją dla najbardziej wymagających.
Trzeba jednak jasno podkreślić, że jest to rozwiązanie dla tych, którzy godzą się na ergonomię daleką od korzystania z gołego telefonu. Podłączenie długiego telekonwertera z podstawą o niewielkiej średnicy do mocowania w telefonie wymaga pewnej wprawy oraz precyzji i nie jest szybkie. Założony telekonwerter uniemożliwia korzystanie z pozostałych aparatów, bo zasłania znaczną część kadru. Biorąc pod uwagę jego ekstremalne powiększenie oraz minimalną odległość ostrzenia wynoszącą ponad 4 metry, narzuca to spore ograniczenia. Fotografowanie długą ogniskową jest też po prostu trudniejsze. vivo ułatwia ten proces najbardziej jak się da, ale wciąż łatwiej o poruszone zdjęcie i ostrość ustawioną nie tam, gdzie trzeba, niż gdy fotografujemy teleobiektywem gołego telefonu. Piszę to jako przestrogę dla nieświadomych amatorów fotografii, sam uważam ZEISS Telephoto Extender Gen 2 Ultra za jedną z kluczowych zalet vivo X300 Ultra. Umożliwia bowiem to, do czego niedawno potrzebny był sprzęt za dosłownie dziesiątki tysięcy złotych.
Smartfon ma duży akumulator krzemowo-węglowy BlueVolt o pojemności 6600 mAh. Co istotne dla nas, nie powtórzyła się sytuacja znana z wersji Pro, gdy bateria w europejskiej wersji smartfonu była znacznie mniejsza niż w wariancie dostępnym w Chinach. W efekcie w Ultrze dostajemy znacznie większą baterię niż w wersji Pro, co w połączeniu z energooszczędnym Snapdragonem robi różnicę.
W praktyce urządzenie bez najmniejszego problemu wytrzymuje pełny dzień bardzo intensywnej pracy z dużą ilością aktywnego ekranu, a przy spokojniejszym użytkowaniu czas ten można wydłużyć. Podczas testów strumieniowania materiałów z YouTube telefon wykazuje niewielkie zapotrzebowanie na energię, co pozwala na długie godziny oglądania filmów bez konieczności szukania ładowarki.
Telefon obsługuje przewodowe ładowanie o mocy 100 W. Wersja Pro obsługuje ładowanie 90 W - to symboliczna różnica, ale warta odnotowania. Dostępne jest również szybkie ładowanie bezprzewodowe z mocą 40 W oraz funkcja bezprzewodowego ładowania zwrotnego, przydatna do zasilenia słuchawek lub zegarka.

vivo X300 Ultra to smartfon bezkompromisowy pod kątem fotografii w sposób, który wielu konkurencyjnym producentom się nawet nie śnił, bo nie mieli na to dość odwagi. Każdy może docenić i wykorzystać możliwości fotograficzne X300 Ultra, ale im użytkownik bardziej zaawansowany i doświadczony, tym więcej smaczków się doszuka. Zastosowanie głównego obiektywu o ogniskowej 35 mm to odważny krok, który na początku może wymagać od użytkownika zmiany nawyków w kadrowaniu, ale ostatecznie daje świetne, naturalne rezultaty. Znacznie poprawiony aparat szerokokątny z łatwością wypełnia lukę szerszego kąta widzenia po głównym aparacie bez zauważalnego kompromisu, lepiej niż miało to miejsce w modelu Pro. Możliwość rozbudowy układu optycznego o dedykowany telekonwerter 400 mm deklasuje konkurencję w kwestii zarówno dużych zbliżeń, jak i małej głębi ostrości, choć powoduje, że smartfon jest mniej poręczny niż jesteśmy przyzwyczajeni.
W zasadzie jedyną konkurencją dla vivo może być OPPO Find X9 Ultra, który także ma dodatek w postaci telekonwertera oraz zestaw potężnych aparatów, w tym wbudowany teleobiektyw o 10x powiększeniu optycznym. Ten smartfon zaraz wejdzie na polski rynek. Na trzecim miejscu jest Xiaomi 17 Ultra, który to telefon ma również zaawansowane aparaty i najwyższej jakości akcesoria, ale nie oferuje telekonwerterów jak vivo i OPPO. Huawei jest także bardzo mocny w fotografii, ale bez usług Google i zaawansowanych akcesoriów jest dużo gorszą propozycją. Cała reszta jest daleko, daleko w tyle pod względem możliwości fotograficznych.
Największym minusem dla większości osób będzie po prostu cena. vivo X300 Ultra jest w Polsce dostępny tylko w najbogatszym wariancie pamięci - 16 GB RAM i 1024 GB pamięci wewnętrznej. Taka pojemność daje dużą elastyczność przy nagrywaniu wideo, ale znacząco podbija cenę. W efekcie telefon kosztuje 8499 zł. Dla porównania, Samsung Galaxy S26 Ultra w takiej konfiguracji pamięci jest jeszcze od vivo o 200 zł droższy, ale w wersji podstawowej 12/256 jest już aż o dwa tysiące złotych tańszy.
To jednak nie jest koniec, bo jest jeszcze zestaw akcesoriów, którego wartość to 2699 zł i zawiera on:
Razem z telefonem wartość zestawu to 11198 zł, ale w ofercie premierowej telefon wraz z zestawem akcesoriów można kupić za 9499 zł, a więc dopłacając tysiąc złotych do ceny telefonu. To bez wątpienia przesunięcie granicy cenowej daleko poza to, do czego jesteśmy przyzwyczajeni. Pocieszający jest jednak fakt, że za tą ceną idzie namacalna wartość dodana i innowacja, na którą większość producentów nie ma odwagi.
