Największe rynki smartfonów coraz mocniej wyznaczają kierunek całej branży. Według przedstawionych danych to właśnie Chiny, Indie i USA miały w 2025 roku największy wpływ na globalny rynek, odpowiadając łącznie za 46 proc. światowego wolumenu sprzedaży i niemal 55 proc. wartości rynku. To oznacza, że decyzje producentów dotyczące podaży, portfolio i priorytetów inwestycyjnych są dziś w dużej mierze podporządkowane sytuacji w tych trzech krajach.
W 2025 roku znaczenie tych rynków dodatkowo wzrosło z powodu kryzysu pamięci, który ma ograniczać dostępność kluczowych komponentów i jednocześnie mocno podnosić ich ceny. Według przytoczonych informacji ceny jednego z najważniejszych elementów smartfonów rosną nawet czterokrotnie rok do roku. W takiej sytuacji producenci muszą wybierać, które rynki traktować priorytetowo, bo ograniczona podaż nie pozwala już działać według dotychczasowego schematu.

Najbardziej zacięta walka trwa w Chinach. To rynek bardzo konkurencyjny, gdzie sześciu producentów kontroluje ponad 90 proc. sprzedaży, a udziały każdego z nich mieszczą się w przedziale 13-17 proc. W 2025 roku na pozycję lidera wrócił Huawei, który po raz pierwszy od 2020 roku wyprzedził vivo i Apple. Z danych Omdia wynika, że Huawei sprzedał tam 46,8 mln smartfonów, co oznacza wzrost o 2 proc. rok do roku. vivo zajął drugie miejsce z wynikiem 46 mln sztuk i spadkiem o 6 proc., a Apple było trzecie z rezultatem 45,9 mln urządzeń i wzrostem o 7 proc. Kolejne miejsca zajęły Xiaomi, OPPO i HONOR. Mimo ostrej rywalizacji i niższych marż sprzętowych producenci mają mocne powody, by bronić pozycji właśnie w Chinach, bo lokalny rynek daje im szerokie możliwości zarabiania na usługach, oprogramowaniu i reklamie.
Zużycie mocy rynku amerykańskiego wygląda zupełnie inaczej. Tam sytuacja jest znacznie bardziej skoncentrowana, bo trzej producenci odpowiadają za ponad 90 proc. sprzedaży. Apple utrzymało zdecydowaną dominację z udziałem na poziomie 60 proc. i sprzedażą 81,6 mln smartfonów, co oznacza wzrost o 4 proc. Samsung osiągnął 33,5 mln sztuk i wzrost o 10 proc., a Motorola 13,7 mln urządzeń i wzrost o 5 proc. Rynek USA pozostaje premium, oferuje wyższe marże i większą stabilność finansową, dlatego dla producentów jest naturalnym kandydatem do priorytetowego traktowania w okresie ograniczonej podaży.
Indie pozostają z kolei najbardziej dynamicznym i jednocześnie najbardziej bezpośrednio konkurencyjnym rynkiem z tej trójki. To jedyny duży kraj, w którym niemal wszyscy czołowi globalni producenci rywalizują ze sobą wprost. Dziewięciu graczy ma tam ponad 1 proc. udziału w rynku. Liderem pozostaje vivo, które w 2025 roku jeszcze umocniło pozycję wypracowaną rok wcześniej, także dzięki submarce iQOO. Firma sprzedała 35,6 mln smartfonów, notując wzrost o 21 proc. Drugie miejsce zajęło OPPO z wynikiem 23,8 mln sztuk, a trzecie Samsung, który sprzedał 23 mln urządzeń i zanotował spadek o 11 proc. Wcześniejsze trudności dotknęły też Xiaomi. Jednocześnie w Indiach coraz mocniej rosną Apple, Motorola i Nothing, co pokazuje, że presja konkurencyjna nie słabnie.