Naziemna telewizja cyfrowa w najbliższych latach będzie działała bez zmian. Po 2030 roku może jednak stracić dużą część wykorzystywanych częstotliwości na rzecz sieci komórkowych. UKE analizuje już taki scenariusz i dlatego ogranicza okres nowych rezerwacji pasma do końca 2033 roku.
Telewizja naziemna w Polsce korzysta przede wszystkim z pasma UHF 470–694 MHz. Dodatkowo MUX-8 jest nadawany w zakresie VHF 174–230 MHz.
W paśmie UHF zaplanowano sześć ogólnopolskich multipleksów – od MUX-1 do MUX-6. Obecnie działa pięć z nich oraz pięć multipleksów lokalnych. Programy są transmitowane w standardzie DVB-T2 z kompresją HEVC, dzięki czemu na jednej częstotliwości można nadawać kilka kanałów.
Sieci komórkowe chcą pasma zajmowanego przez telewizję
Zakres 470–694 MHz jest atrakcyjny nie tylko dla nadawców. Niskie częstotliwości dobrze rozchodzą się na dużych odległościach, skuteczniej przenikają do budynków i pozwalają pokrywać duże obszary przy użyciu mniejszej liczby stacji.
Z tego powodu pasmem interesują się również operatorzy komórkowi. Przyszłość częstotliwości wykorzystywanych obecnie przez telewizję była jednym z tematów Światowej Konferencji Radiokomunikacyjnej WRC-23.
Przyjęty wówczas kompromis pozostawił naziemnej telewizji cyfrowej dotychczasowy status. Usługi mobilne mogą być w Europie wykorzystywane w tym paśmie jedynie jako usługa drugiej ważności. Oznacza to, że przynajmniej do następnej konferencji WRC, planowanej na 2031 rok, nie należy oczekiwać rewolucji.
Nawet 76 MHz może trafić do operatorów
Jednym z analizowanych scenariuszy jest przekazanie sieciom mobilnym zakresu 614–690 MHz. To 76 MHz, czyli około jednej trzeciej pasma UHF zajmowanego obecnie przez telewizję naziemną.
Gdyby taki wariant został przyjęty, nadawcy musieliby zmieścić swoje multipleksy w znacznie mniejszym fragmencie widma. Planowanie sieci byłoby trudniejsze, a ponowne wykorzystanie tych samych kanałów częstotliwości na sąsiednich obszarach mogłoby powodować więcej problemów z zakłóceniami.
UKE stawia przy tym dwa zasadnicze pytania: czy po 2030 roku nadal potrzebnych będzie sześć ogólnopolskich multipleksów UHF oraz czy będzie można technicznie utrzymać wszystkie z nich przy mniejszej liczbie częstotliwości.
Najbardziej zagrożone wydają się multipleksy lokalne. UKE wprost informuje, że w dłuższej perspektywie nie przewiduje ich utrzymania ani uruchamiania kolejnych. Priorytetem ma być stabilne nadawanie multipleksów ogólnopolskich.
Rezerwacje maksymalnie do końca 2033 roku
Polski regulator przygotowuje się na różne decyzje, które mogą zapaść podczas WRC-31. Obecne rezerwacje częstotliwości dla telewizji naziemnej są dlatego wydawane maksymalnie do końca 2033 roku.
Nie oznacza to, że w 2034 roku telewizja naziemna przestanie działać. Termin ma pozostawić UKE czas na dostosowanie krajowego planu wykorzystania częstotliwości i ewentualne przeprojektowanie sieci nadawczej. Jeżeli WRC-31 nie zmieni przeznaczenia pasma 470–694 MHz, możliwe będzie wydawanie kolejnych rezerwacji.
Dla widzów najważniejsze jest to, że na razie nie trzeba wymieniać telewizorów, dekoderów ani przestawiać anten. W Europie do 2031 roku, a w Polsce do końca 2033 roku nie są planowane zmiany w wykorzystaniu pasma UHF. Dopiero później naziemną telewizję cyfrową może czekać kolejna duża przebudowa.