Rynek smartfonów w Europie Środkowej, obejmującej Polskę, Czechy, Słowację i Węgry, zakończył czwarty kwartał 2025 roku z dostawami na poziomie 4,5 mln urządzeń. Z danych IDC wynika, że oznacza to wzrost o 9,2 proc. rok do roku. To wyraźna poprawa po słabszych kwartałach 2025 roku, gdy w pierwszym kwartale wzrost wynosił 4,8 proc., a w drugim i trzecim rynku nie udało się utrzymać dodatniej dynamiki. IDC zaznacza jednak, że końcówka roku nie była napędzana wyłącznie realnym popytem, bo istotną rolę odegrało także wcześniejsze zatowarowanie kanału sprzedaży.
Według analityków IDC producenci zabezpieczali komponenty z wyprzedzeniem, aby uprzedzić spodziewane podwyżki cen pamięci. To właśnie obawa przed rosnącymi kosztami miała napędzać dodatkowe dostawy w czwartym kwartale. W ocenie firmy badawczej wzrost cen pamięci może w 2026 roku podnieść ceny smartfonów, a nawet doprowadzić do ograniczenia dostępności części najtańszych modeli. To oznacza, że poprawa wyników regionu w końcówce 2025 roku nie musi być trwałym sygnałem odbicia popytu konsumenckiego, lecz częściowo efektem przygotowań producentów na trudniejsze warunki kosztowe.
IDC ocenia, że rynek w Europie Środkowej jest dziś mocno podzielony strategicznie. Samsung utrzymuje dominację w średniej półce dzięki konsekwentnej ofercie, Apple pozostaje punktem odniesienia w segmencie premium, a Lenovo z Motorolą zbudowały silną pozycję w bardziej wrażliwych cenowo częściach rynku. W materiale wyraźnie zaznaczono też, że strategiczne skupienie Motoroli na Polsce i Czechach przyniosło bardzo dobre efekty. Z perspektywy naszego regionu to ważna informacja, bo pokazuje, że Polska pozostaje jednym z kluczowych rynków wzrostu tej marki.

