Mieliśmy w rękach HONOR Robot Phone

Newsy | Recenzje
Opinie: 0
Mieliśmy w rękach HONOR Robot Phone

 

Zazwyczaj ewolucja smartfonów wygląda tak, że dostajemy lepsze aparaty, jaśniejsze ekrany, większe baterie i kolejne generacje procesorów, ale urządzenia jako takie niewiele się od siebie różnią. HONOR Robot Phone jest jednym z tych rzadkich projektów, w przypadku którego inżynierowie nie boją się eksperymentować. Producent umieścił w obudowie telefonu napędzany silnikami gimbal z głównym aparatem.

Mieliśmy okazję zobaczyć urządzenie podczas zamkniętej prezentacji i przez chwilę korzystać z niego samodzielnie. Od razu trzeba zaznaczyć, że nie jest to zapowiedź modelu, który za chwilę pojawi się w polskich sklepach. Robot Phone pozostanie produktem przeznaczonym na rynek chiński i powstającym w niewielkiej liczbie egzemplarzy. Tym bardziej warto mu się przyjrzeć – jako demonstracji tego, w jakim kierunku mogą rozwijać się aparaty i funkcje AI w przyszłych smartfonach HONOR.

 

 

Mieliśmy w rękach HONOR Robot Phone

 

Mieliśmy w rękach HONOR Robot Phone

 

Aparat dosłownie wychodzi z telefonu

 

Najważniejszym elementem Robot Phone jest moduł aparatu schowany pod przesuwaną osłoną z tyłu obudowy. Po jej otwarciu aparat może wysunąć się ponad telefon na miniaturowym robotycznym ramieniu.

HONOR określa konstrukcję jako system 4DoF, czyli mechanizm mający cztery stopnie swobody. Sam aparat korzysta natomiast z trójosiowej mechanicznej stabilizacji. Ramię wykonano w całości z tytanu, podobnie jak trzy zastosowane w nim silniki. Podczas prezentacji producent podawał prędkość ruchu dochodzącą do 360 stopni na sekundę.

Na pokazanych nam materiałach HONOR deklarował również masę pojedynczego silnika wynoszącą zaledwie 2,6 g oraz dokładność obróbki elementów tytanowych na poziomie ±0,005 mm. Cały mechanizm składa się z ponad stu części.

To nie jest więc jedynie aparat z ulepszoną stabilizacją matrycy. Kamera rzeczywiście może obracać się niezależnie od telefonu, wychylać na boki, patrzeć do przodu albo w stronę użytkownika.

 

Mieliśmy w rękach HONOR Robot Phone

 

Mieliśmy w rękach HONOR Robot Phone

 

Gimbal rozwiązuje problemy, których OIS nie potrafi rozwiązać

 

Główny aparat ma aż 200 MP, matrycę 1/1,28 cala i obiektyw f/1.6. Mechaniczny gimbal może nie tylko kompensować drgania, ale fizycznie zmieniać kierunek, w którym patrzy aparat.

Podczas prezentacji pokazano między innymi automatyczne panoramy. W trybie 180 stopni użytkownik może trzymać smartfon nieruchomo, a cały ruch potrzebny do wykonania panoramy realizuje sam aparat. Dostępny jest również tryb 3 × 3, w którym gimbal wykonuje dziewięć ujęć składających się następnie w jeden obraz.

To nie tylko wygodniejsze od ręcznego obracania telefonu. Ruch gimbala jest bliższy osi obiektywu i jest za każdym razem powtarzalny, co ułatwia sklejanie kilku zdjęć w jeden kadr.

Jeszcze ciekawiej wygląda śledzenie człowieka podczas nagrywania. Robot Phone może sam obracać kamerę i utrzymywać osobę w kadrze. Można więc postawić telefon na stole i poruszać się przed nim podobnie jak przed kamerą na automatycznym gimbalu. Mechanizm może być również ustawiany w różnych trybach działania gimbala.

W efekcie smartfon może pełnić rolę niewielkiej, automatycznej kamery do vlogowania, rozmów czy nagrywania materiałów do social mediów bez dodatkowego statywu z głowicą śledzącą.

 

Mieliśmy w rękach HONOR Robot Phone

 

Mieliśmy w rękach HONOR Robot Phone

 

Główny aparat może zostać również aparatem do selfie

 

Ruchomy moduł rozwiązuje także jeden z odwiecznych problemów smartfonów: najlepszy aparat znajduje się z tyłu telefonu, a do selfie używamy zwykle znacznie słabszej kamery przedniej.

Tutaj 200-megapikselowy aparat może po prostu odwrócić się w stronę użytkownika.

Robot Phone nadal ma klasyczny przedni aparat 50 MP, ale w sytuacjach, gdy zależy nam na maksymalnej jakości, można wykorzystać główną kamerę z dużą matrycą i stabilizacją mechaniczną.

HONOR umożliwia także grupowe selfie z automatycznym kadrowaniem. Według informacji podanych podczas prezentacji system potrafi wykryć nawet 30 osób.

Na pleckach znajdują się jeszcze dwa klasycznie zamontowane aparaty: 200 MP peryskopowy teleobiektyw z matrycą 1/1,4 cala i powiększeniem optycznym 2,7x oraz aparat ultraszerokokątny 50 MP o polu widzenia 122 stopni, pozwalający także na fotografowanie makro z odległości 2,5 cm.

 

Mieliśmy w rękach HONOR Robot Phone

 

Mieliśmy w rękach HONOR Robot Phone

 

ARRI jest tutaj równie istotne co efektowny gimbal

 

Drugim naprawdę interesującym elementem Robot Phone jest wideo. HONOR współpracował przy tym urządzeniu z ARRI, czyli jednym z najważniejszych producentów profesjonalnych kamer filmowych.

W specjalnym trybie ARRI Cinema telefon pozwala nagrywać materiał w profilu LogC3. Obraz rejestrowany w logu wygląda na pierwszy rzut oka płasko i ma niski kontrast, ale zachowuje znacznie większą elastyczność podczas późniejszej korekcji koloru. HONOR udostępnia również zestaw LUT-ów pozwalających podejrzeć wygląd finalnego materiału już podczas nagrywania. Podczas prezentacji mówiono o 11 takich profilach.

Co istotne, LUT widoczny podczas nagrywania może pełnić jedynie funkcję podglądu. Oryginalny materiał pozostaje zapisany w LogC3 i można później poddać go normalnej korekcji barwnej.

Połączenie dużego sensora, fizycznego gimbala oraz filmowego profilu obrazu jest kompleksowym rozwiązaniem dla zaawansowanych użytkowników nagrywających wideo. To jedna z tych funkcji Robot Phone, które bez problemu można sobie wyobrazić w przyszłych, bardziej konwencjonalnych flagowcach HONOR.

 

Mieliśmy w rękach HONOR Robot Phone

 

Mieliśmy w rękach HONOR Robot Phone

 

YoYo sprawia, że telefon zaczyna przypominać małego robota

 

HONOR wykorzystuje ruchomy aparat również do funkcji AI.

Asystent YoYo może korzystać z kamery do obserwowania użytkownika, śledzić jego twarz i reagować ruchem modułu aparatu. Producent mówi również o rozpoznawaniu ekspresji twarzy i dopasowywaniu dalszej rozmowy do reakcji użytkownika.

Najbardziej widowiskowy pokaz był jednocześnie najmniej praktyczny: po poproszeniu YoYo o odtworzenie muzyki gimbal zaczynał tańczyć, obracając kamerą w rytm dźwięku.

Nie jest to oczywiście funkcja, dla której ktokolwiek kupowałby telefon. Pokazuje jednak interesującą rzecz. Do tej pory asystent AI był głosem dochodzącym z nieruchomego prostokąta. Ruch kamery pozwala nadać mu pewną fizyczną obecność. Telefon faktycznie zaczyna wtedy trochę przypominać niewielkiego robota.

Obecna wersja YoYo obsługuje język chiński i angielski.

 

Mieliśmy w rękach HONOR Robot Phone

 

Mieliśmy w rękach HONOR Robot Phone

 

Sam smartfon jest pełnoprawnym flagowcem

 

Gimbal nie jest zamontowany na eksperymentalnej platformie. Pod względem pozostałej specyfikacji Robot Phone to flagowy smartfon.

Ma stosunkowo kompaktowy ekran OLED o przekątnej 6,31 cala i rozdzielczości 1216 × 2640 pikseli. Szczytowa jasność HDR ma sięgać 6800 nitów, a globalna jasność maksymalna 2000 nitów. Za ochronę odpowiada szkło HONOR NanoCrystal Shield.

Sercem telefonu jest Snapdragon 8 Elite Gen 5 z GPU Adreno 840. Dostępne konfiguracje pamięci to 12/512 GB oraz 16 GB/1 TB, a systemem jest MagicOS 10 oparty na Androidzie 16.

Bateria ma pojemność 7060 mAh. Ładowanie przewodowe osiąga 120 W, a bezprzewodowe 50 W. Dostajemy też Wi-Fi 7, Bluetooth 6.0, NFC, port USB 3.2 Gen 1 z DisplayPort 1.2 oraz cztery mikrofony.

Największym kompromisem wynikającym z niezwykłej konstrukcji jest odporność. Robot Phone spełnia jedynie normę IP54, podczas gdy dzisiejsze flagowce przyzwyczaiły nas do IP68, a coraz częściej także IP69. Zauważyłem również, że pod przesuwaną szybką chroniącą gimbal, gdy nosimy telefon w kieszeni, zbiera się kurz, którego nie można łatwo oczyścić. Nie wpływa to na nic poza estetyką.

 

Mieliśmy w rękach HONOR Robot Phone

 

Mieliśmy w rękach HONOR Robot Phone

 

To jeden z ciekawszych smartfonów, jakie widzieliśmy od dawna

 

HONOR Robot Phone prawdopodobnie nigdy nie stanie się produktem masowym i nie pojawi się oficjalnie w Polsce. Nie zmienia to faktu, że jest jednym z ciekawszych telefonów, jakie ostatnio mieliśmy w rękach.

Nie dlatego, że ma 200-megapikselowe aparaty, Snapdragona 8 Elite Gen 5 czy ponad 7000 mAh baterii. Takie parametry przestały już robić szczególne wrażenie.

Interesujące jest to, że HONOR spróbował zmienić samą koncepcję smartfona.

Ruchomy aparat umożliwia stabilizację niedostępną dla klasycznego OIS, automatyczne panoramy, śledzenie użytkownika, wykorzystanie głównego aparatu do selfie i zupełnie nowe sposoby interakcji z AI. Do tego dochodzi współpraca z ARRI i funkcje wideo, które mogą mieć znacznie większe znaczenie dla przyszłych telefonów HONOR niż sam Robot Phone.

Składany ekran był ostatnią naprawdę dużą zmianą konstrukcyjną w świecie smartfonów. Robot Phone raczej nie rozpocznie drugiej podobnej rewolucji. Ale po latach oglądania kolejnych bardzo podobnych prostokątów dobrze wreszcie zobaczyć producenta, który próbuje zrobić coś inaczej. Równie oryginalne smartfony miał odwagę robić LG, ale niestety zamknął swój dział smartfonów.

 

Opinie:

Rekomendowane:

Akcje partnerskie: