Orange we Francji wykorzystuje podwyżki cen usług na sieci miedzianej jako zachętę do przejścia na światłowód. Christel Heydemann, szefowa grupy, powiedziała o tym wprost podczas telekonferencji po wynikach za 3. kwartał 2026. Zmiany cen są jednym z narzędzi, którymi operator wspiera migrację klientów na nowszą infrastrukturę.
Heydemann wyjaśniła, że wdrożone podwyżki były selektywne. Dotyczyły zarówno części dotychczasowych klientów, jak i nowych ofert. W niektórych przypadkach wyższej cenie towarzyszy bogatszy pakiet usług, a w innych klienci płacą więcej za dotychczasowy zakres świadczeń.
W tym kontekście szefowa Orange wskazała klientów korzystających z dostępu po miedzi. Jak tłumaczyła, podnoszenie cen tych usług ma tworzyć dodatkową zachętę do migracji na światłowód. Wypowiedź dotyczyła francuskiego rynku i tamtejszej polityki cenowej operatora.
Zmiany cen wpisują się w szerszy proces wycofywania starej infrastruktury. Orange jako właściciel francuskiej sieci miedzianej prowadzi jej stopniowe zamykanie, z planem zakończenia procesu do końca 2030. Sieć ta obsługuje tradycyjną telefonię stacjonarną oraz dostęp do internetu w technologiach DSL, w tym ADSL i VDSL.
Francuski regulator Arcep rozróżnia 2 etapy tego procesu. Zamknięcie komercyjne oznacza zakończenie sprzedaży nowych usług na miedzi, przy utrzymaniu działających abonamentów. Dopiero zamknięcie techniczne wyłącza sieć w danym obszarze. Według harmonogramu przywoływanego przez regulatora większość linii objęto zamknięciem komercyjnym w styczniu 2026, a pozostałą część przewidziano na styczeń 2027.
Arcep nadzoruje warunki przejścia na nową infrastrukturę. Wskazuje m.in. wymóg kompletnego zasięgu światłowodu w zamykanym obszarze, odpowiednich okresów uprzedzenia operatorów oraz przejrzystego harmonogramu. Techniczne wyłączanie miedzi odbywa się stopniowo w kolejnych lokalizacjach.
Orange równocześnie rozwija ofertę premium. Heydemann wskazała nowy dekoder kina domowego jako przykład produktu, który ma zwiększać atrakcyjność droższych pakietów internetu. Podkreślała także znaczenie sprzedaży dodatkowych usług obecnym klientom i ograniczania ich odejść.
Grupa chce działać na różnych poziomach cenowych, wykorzystując zarówno główną markę Orange, jak i tańsze marki. W ocenie zarządu francuski rynek pozostaje konkurencyjny, jednak presja w jego najtańszej części jest bardziej racjonalna niż kilkanaście miesięcy wcześniej.