iPhone 17e, iPhone Air, iPhone 17 Pro Max, iPhone 18 Pro Max i składany iPhone Duo różnią się cenami, konstrukcją i liczbą aparatów. Sprawdziliśmy, jak te różnice przekładają się na zdjęcia. Pierwsza seria obejmuje 15 fotografii: po 2 zwykłe ujęcia z aparatu głównego przy ustawieniu 1× oraz po 1 portrecie z każdego telefonu. Już teraz widać, że przy zdjęciach dziennych większy wydatek nie przynosi równie dużego skoku jakości.
W każdym z 5 modeli aparat główny ma 48 MP, ale pozostałe elementy zestawu potrafią się mocno różnić. iPhone 17e i Air mają z tyłu po 1 aparacie, Duo ma 2, a oba modele Pro Max po 3.
|
Model |
Cena 256 GB |
Aparat główny |
Ultraszeroki |
Teleobiektyw |
|---|---|---|---|---|
|
iPhone 17e |
3499 zł |
48 MP |
Brak |
Brak |
|
iPhone Air |
4999 zł |
48 MP |
Brak |
Brak |
|
iPhone 17 |
5849 zł |
48 MP |
48 MP |
48 MP |
|
iPhone 18 |
6799 zł |
48 MP, 24 mm |
48 MP |
48 MP |
|
iPhone Duo |
9999 zł |
48 MP |
48 MP |
Brak |
Ogniskowe w tabeli są ekwiwalentami dla pełnej klatki. Specyfikacje tylnych aparatów według Apple. [6–10]
Modele Pro Max oferują szerszy kadr z aparatu głównego: 24 mm zamiast 26 mm. Mają też osobny teleobiektyw 4×. Ustawienie 2× we wszystkich porównywanych telefonach korzysta z wycinka obrazu aparatu głównego. Podobnie 8× w modelach Pro to wycinek z matrycy teleobiektywu 4×, a nie kolejny obiektyw.
Najmocniejsze podobieństwo w naszych plikach widać między Airem i Duo. Oba zapisują w metadanych rzeczywistą ogniskową obiektywu 5,96 mm, przysłonę f/1,6 oraz ekwiwalent 26 mm przy ustawieniu 1×.
Sama specyfikacja Apple pokazuje również różnicę: Air ma autofokus opisany jako 100% Focus Pixels, a Duo jako hybrydowe Focus Pixels. Ten drugi termin pojawia się także przy 17e. Tymczasem w naszych zdjęciach 17e rzeczywista ogniskowa wynosi 4,2 mm, choć ekwiwalent to również 26 mm.
Podobne powtórzenia dotyczą aparatów dodatkowych. Duo i oba modele Pro Max mają ultraszeroki aparat 48 MP o ekwiwalencie 13 mm i jasności f/2,2. Dwa Pro Max dzielą także podstawowe parametry teleobiektywu: 48 MP, 100 mm i f/2,8.
W aparacie głównym 18 Pro Max zmiana jest potwierdzona przez producenta: pojawiły się nowy sensor i fizycznie zmienna przysłona. Nasze pliki zapisują ogniskową około 6,93 mm, wobec 6,765 mm w 17 Pro Max. Wszystkie 3 zdjęcia z 18 Pro Max wykonano przy f/1,8, więc ta seria nie pokazuje jeszcze efektów otwarcia obiektywu do f/1,48 ani przymknięcia do f/4.
W ujęciach zniczy wszystkie telefony zachowują dużo informacji: widoczne są wzory szkła, metalowe pokrywki, ziarnista powierzchnia kamienia i suche liście. Nawet najtańszy 17e daje przekonujący obraz oglądany w całości. Czerwienie i ciepłe światło świec są wyraziste we wszystkich 5 wersjach, a kamienne tło pozostaje czytelne. Na ekranie telefonu różnice łatwo przeoczyć.
Powiększenia ujawniają różnice w wyostrzaniu i fakturze drobnych powierzchni, ale nie tworzą tu jednoznacznej kolejności od najtańszego do najdroższego modelu. Air i Duo są blisko pozostałych telefonów, a modele Pro nie zmieniają zasadniczo wyglądu tej sceny.
Drugi motyw daje więcej okazji do oceny drobnych szczegółów. Są tu litery na szyldach, pionowe podziały elewacji, balustrady oraz cienkie źdźbła traw. Wszystkie modele utrzymują czytelne jasne ściany i ciemniejsze wnęki balkonów. Różnice częściej dotyczą lokalnego kontrastu i sposobu podkreślania krawędzi niż ogólnej ekspozycji.
Na powiększeniach napisów i elementów elewacji modele Pro Max pokazują dobrze zdefiniowane kontury. Air miejscami oddaje drobną fakturę łagodniej, ale 17e nadal potrafi zaskoczyć czytelnością detali. W całym kadrze podobieństwa pozostają większe od różnic.
Ta seria nie pokazuje wyraźnego, powtarzalnego zwycięstwa 18 Pro Max nad 17 Pro Max.
Portrety przynoszą ciekawsze różnice. Wszystkie mają rozdzielczość 4032 × 3024 piksele, czyli około 12 MP. Metadane potwierdzają użycie aparatu głównego przy ustawieniu 2×: ekwiwalent wynosi 48 mm w obu Pro Max i 52 mm w pozostałych modelach. Zwykłe zdjęcia mają 5712 × 4284 piksele, czyli około 24,5 MP, mimo zastosowania matryc 48 MP.
iPhone 17 Pro Max wyróżnia się wyrazistością oczu, brwi i splotu czapki. 18 Pro Max także pokazuje dużo drobnych szczegółów, ale postać zajmuje w jego kadrze mniej miejsca, co utrudnia prosty werdykt na podstawie ostrości twarzy. Portret z Aira wygląda łagodniej, szczególnie przy dużym powiększeniu skóry i okolic oczu. 17e ma w tej scenie nieco cieplejszą, bardziej żółtawą tonację twarzy, a Duo zachowuje wyraźną fakturę szala i włosów.
Na całych zdjęciach każdy z telefonów skutecznie oddziela postać od jesiennego tła. Przy włosach i krawędziach ubrania warto jednak oglądać większe pliki, bo miniatura maskuje niedoskonałości rozmycia. W tej serii nie widać rażącego błędu, który przekreślałby któryś model. Samej siły efektu nie należy utożsamiać z przewagą matrycy: wpływają na nią odległości w scenie, kadrowanie i programowa kontrola głębi ostrości.
Najciekawszy wniosek dotyczy 17e. Przy zwykłych zdjęciach 1× za dnia jego skromny zestaw aparatów nie oznacza równie skromnej jakości. W obu scenach pozostaje blisko znacznie droższych telefonów. Air również daje dobre rezultaty, choć łagodniejszy portret może bardziej odpowiadać jednym użytkownikom niż innym.
Duo dostarcza udane zdjęcia, lecz w tej próbie nie uzasadnia swojej ceny przewagą jakości obrazu z aparatu głównego. Jego dopłata wiąże się przede wszystkim ze składaną konstrukcją i dużym ekranem. Modele Pro Max mają natomiast szerszy zestaw narzędzi fotograficznych, szczególnie dzięki osobnemu teleobiektywowi. Tej przewagi nie da się pokazać w porównaniu ograniczonym do 1× oraz portretów 2×.
Między 17 Pro Max i 18 Pro Max na razie trudno wskazać zmianę, która sama w sobie uzasadniałaby wymianę telefonu do takich ujęć. Nowa przysłona w 18 Pro Max daje dodatkowe możliwości, ale w naszych zdjęciach pracowała przy f/1,8.
Nocne kadry pozwoliły sprawdzić ilość zachowanych detali, szum, oddanie punktowych świateł i skuteczność fotografowania ludzi przy małej ilości światła.
Po zmroku różnice między telefonami są lepiej widoczne, szczególnie po powiększeniu balkonów, ram okien i krzewów. iPhone 17e zachowuje dobrą ogólną czytelność sceny, ale drobne elementy elewacji i roślinności mają bardziej miękkie kontury. Gorzej radzi sobie też z mocno oświetloną tabliczką z numerem 20, wokół której powstaje duża jasna poświata. Air i Duo zachowują wyraźniejszy kontrast tabliczki, choć w ciemnych partiach zieleni również widać uproszczenie drobnych szczegółów. Oba modele Pro Max precyzyjniej oddają balustrady, podziały okien i cienkie gałęzie. W 18 Pro Max aparat rzeczywiście otworzył przysłonę do f/1,48, co potwierdzają metadane, ale w tej scenie nie przekłada się to na dużą przewagę nad 17 Pro Max. Starszy model pozostaje bardzo blisko pod względem czytelności detali, a oświetlony numer budynku zachowuje na jego zdjęciu mocniejsze niebieskie tło. Najbliższe otoczenie lamp jest częściowo przepalone we wszystkich kadrach. Wszystkie 5 nocnych fotografii zapisano w rozdzielczości około 12 MP, czyli niższej niż dzienne ujęcia 1×.