Soundcore Liberty 5 Pro – nasze pierwsze wrażenia

Newsy | Recenzje
Opinie: 0
Soundcore Liberty 5 Pro – nasze pierwsze wrażenia

 

W Polsce pojawiły się kolejne słuchawki marki Soundcore, należącej do Ankera. Tym razem są to modele Liberty 5 Pro oraz Liberty 5 Pro Max. Do pierwszych testów trafiła do nas tańsza wersja Liberty 5 Pro, wyceniona w Polsce na 699 zł. Droższy wariant Liberty 5 Pro Max kosztuje 899 zł. Oba modele są więc tańsze od najbardziej rozpoznawalnych słuchawek premium Apple, ale jak na Soundcore nie są już produktem z niskiej półki. To wyraźne wejście marki w segment, w którym sama cena nie wystarczy. Trzeba pokazać realną przewagę technologiczną.

Najważniejsze jest to, że Liberty 5 Pro i Liberty 5 Pro Max to zasadniczo te same słuchawki. Różnica dotyczy przede wszystkim etui oraz funkcji biurowo-notatkowych. Wersja Pro ma niewielki ekran TFT o przekątnej 0,96 cala, który pozwala szybko sprawdzić stan baterii i z dużym trudem przełączać wybrane tryby ANC i Dolby. Wersja Pro Max ma większy ekran AMOLED 1,78 cala, obsługuje własne tapety i dodaje AI Note-Taker, czyli nagrywanie, transkrypcję oraz podsumowania. Kto szuka głównie słuchawek do muzyki, rozmów i ANC, nie traci więc najważniejszych elementów, wybierając tańsze Liberty 5 Pro.

Soundcore komunikuje tę serię przez dwie główne obietnice. Pierwsza dotyczy jakości rozmów w hałaśliwym otoczeniu, druga bardzo mocnej redukcji szumów. W świecie TWS-ów są to dziś funkcje kluczowe, na równi z jakością samej muzyki. Słuchawki bezprzewodowe są używane w biurze, na ulicy, w metrze, w samolocie i podczas wideorozmów. Jeżeli potrafią dobrze odciąć hałas oraz dobrze zebrać głos, to natychmiast stają się sprzętem, z którego będziemy korzystali wygodnie przez wiele godzin w ciągu dnia.

 

Soundcore Liberty 5 Pro – nasze pierwsze wrażenia

 

Konstrukcja i etui

 

Liberty 5 Pro są słuchawkami dokanałowymi. Każda waży 5,5 g, a w zestawie dostajemy kilka dodatkowych gumek w różnych rozmiarach, co jest bardzo ważne, bo skuteczność tłumienia szumu w dużej mierze zależy też od fizycznej szczelności. Słuchawki siedzą w uszach pewnie i nie mają tendencji do wypadania. W praktyce to jedna z ich mocniejszych stron. Obudowa nie jest przesadnie duża, a dodatkowe wymienne plastikowe wypustki pozwalają lepiej dopasować kontakt słuchawki z uchem. To nie jest konstrukcja typu sportowego z dużym haczykiem, ale stabilność jest nawet lepsza.

Norma IP55 oznacza odporność na kurz i zachlapania. To poziom wystarczający do codziennego używania, treningu i deszczu, choć nie są to słuchawki do pływania. W tej klasie IP55 jest sensownym kompromisem, bo Soundcore nie próbuje udawać sprzętu ekstremalnego, tylko bardzo funkcjonalne słuchawki TWS do pracy, podróży i miasta.

 

Soundcore Liberty 5 Pro – nasze pierwsze wrażenia

 

Najbardziej charakterystycznym elementem jest etui. W Liberty 5 Pro ma ono mały ekran dotykowy. Pokazuje poziom naładowania słuchawek i samego etui, pozwala zmieniać tryby ANC i daje dostęp do kilku prostych funkcji bez wyciągania telefonu. Przydatny jest także zdalny wyzwalacz zdjęć. To drobiazg, ale akurat taki, który rzeczywiście można wykorzystać, kiedy telefon stoi na statywie albo jest oparty o jakąś powierzchnię.

Nie wszystko w etui robi jednak wrażenie premium. Ekran jest mały i wygląda raczej jak dodatek na siłę niż element luksusowego produktu. Klapka, a właściwie przesuwany mechanizm otwierania, sprawia wrażenie wykonanego z dość delikatnego plastiku. Sama koncepcja etui z ekranem jest udana, ale wykonanie powinno być solidniejsze, skoro mówimy o słuchawkach za 699 zł. Przy kolejnej generacji Soundcore powinien poprawić materiały i jakość wyświetlacza. Być może ten z wersji Max jest lepszy.

 

Soundcore Liberty 5 Pro – nasze pierwsze wrażenia

 

Aplikacja i funkcje

 

Sporą zaletą Soundcore jest aplikacja. W Liberty 5 Pro pozostaje ona rozbudowana, ale nadal czytelna. Po połączeniu widzimy poziom baterii obu słuchawek i etui, tryby dźwięku otoczenia, ustawienia ANC, HearID, sterowanie, Smart Voice Control oraz ustawienia dodatkowe. Aplikacja nie sprawia wrażenia przeładowanej, mimo że funkcji jest dużo.

ANC można regulować ręcznie w skali od 1 do 5 albo zdać się na tryb adaptacyjny. Jest także redukcja szumu wiatru, tryb transparentny oraz Easy Chat, czyli funkcja, która po wykryciu mowy przełącza słuchawki w tryb większej przepuszczalności otoczenia. W codziennym użyciu takie rozwiązania pozwalają wygodnie zamówić kawę albo odpowiedzieć komuś w biurze bez wyjmowania słuchawek.

 

Soundcore Liberty 5 Pro – nasze pierwsze wrażenia Soundcore Liberty 5 Pro – nasze pierwsze wrażenia

 

Soundcore Liberty 5 Pro – nasze pierwsze wrażenia Soundcore Liberty 5 Pro – nasze pierwsze wrażenia

 

Liberty 5 Pro obsługują Bluetooth 6.1, kodeki SBC, AAC i LDAC oraz połączenie z trzema urządzeniami. To ostatnie jest bardzo wygodne, bo można mieć jednocześnie telefon, laptop i tablet. Trzeba jednak pamiętać, że LDAC nie działa przy połączeniu z trzema urządzeniami. Gdy priorytetem jest jakość dźwięku, lepiej ograniczyć się do dwóch połączeń.

Na pokładzie jest także Anka, czyli asystent Soundcore (nie działa po polsku) oraz tłumaczenia AI (działają tłumaczenia na język polski). Sterowanie głosowe obejmuje 20 wbudowanych komend i działa bez telefonu, bez internetu oraz bez opóźnienia po stronie chmury. W aplikacji można wybrać język komend, a dostępne są między innymi angielski, niemiecki, japoński i chiński. Część przetwarzania odbywa się lokalnie dzięki układowi Anker Thus AI Chip - dotyczy to tylko wybranych komend do obsługi samych słuchawek, bo same tłumaczenia to już wyłącznie zasługa aplikacji.

 

Soundcore Liberty 5 Pro – nasze pierwsze wrażenia Soundcore Liberty 5 Pro – nasze pierwsze wrażenia

 

ANC robi największe wrażenie

 

Najmocniejsze pierwsze wrażenie dotyczy redukcji hałasu. Sprawdziliśmy Liberty 5 Pro przy wykorzystaniu sztucznego szumu kabiny samolotu, a efekt jest naprawdę szokująco dobry. Słuchawki odcinają niski, jednostajny hałas z taką skutecznością, że trudno nie uznać ANC za główny argument sprzedażowy tego modelu. W naszym porównaniu z najnowszymi słuchawkami Apple i Samsunga, które mieliśmy pod ręką, Liberty 5 Pro wypadły wyraźnie lepiej w takim właśnie scenariuszu.

To nie jest wyłącznie zasługa elektroniki i AI. Bardzo duże znaczenie ma szczelne osadzenie słuchawek w kanale słuchowym. Soundcore wykorzystuje Adaptive ANC 4.0, 8 sensorów do redukcji szumu oraz chip Anker Thus AI. Producent podaje, że system przetwarza ponad 384 tys. próbek hałasu na sekundę, a redukcja względem poprzedniego flagowca ma być o 100% skuteczniejsza. W praktyce najważniejsze jest jednak to, że po założeniu słuchawek efekt jest natychmiastowy i łatwy do zauważenia.

 

Soundcore Liberty 5 Pro – nasze pierwsze wrażenia

 

Tak mocna izolacja ma jedną konsekwencję. Podczas rozmowy własny głos słyszymy inaczej niż normalnie. Jest bardziej zamknięty, trochę jak przy szczelnym zatkaniu uszu. Tryb transparentny częściowo to poprawia, ale nie usuwa zjawiska całkowicie. To naturalny koszt bardzo mocnego ANC i szczelnego dopasowania. Dla jednych będzie to drobny kompromis, dla innych rzecz wymagająca przyzwyczajenia. Warto o tym pamiętać, bo świetna redukcja hałasu nie zawsze oznacza równie naturalne odczucie własnego głosu.

 

Soundcore Liberty 5 Pro – nasze pierwsze wrażenia

 

Rozmowy i mikrofony

 

Druga duża obietnica Soundcore dotyczy jakości głosu w hałasie. Liberty 5 Pro mają 8 mikrofonów oraz 2 sensory VPU, czyli czujniki wspierające wychwytywanie głosu przez przewodnictwo kostne. Do tego dochodzi model AI pracujący na układzie Thus. W kwietniu 2026 r. seria otrzymała certyfikację Guinness World Records za najwyższy wynik jakości mowy G-MOS dla słuchawek TWS w teście obiektywnym. To marketingowo mocny komunikat, ale w pierwszych próbach rzeczywiście słychać, że Soundcore traktuje rozmowy bardzo poważnie.

W głośnym otoczeniu słuchawki dobrze oddzielają głos od tła. W teście z hałasem samolotu osoba po drugiej stronie nadal słyszy nas doskonale i w ogóle nie słyszy tego, że wokół nas jest bardzo głośno. Jak na słuchawki TWS wynik jest jednak bardzo dobry, szczególnie w scenariuszach, w których większość modeli zaczyna się gubić.

Warto tylko pamiętać, że najlepsza jakość rozmów w trybie Clear Calls zużywa więcej energii, zwłaszcza gdy jednocześnie korzystamy z innych funkcji, takich jak LDAC, sterowanie głosowe i aktywne ANC. To normalne, ale przy intensywnym dniu pracy może mieć znaczenie.

 

Soundcore Liberty 5 Pro – nasze pierwsze wrażenia

 

Dźwięk: dużo basu i rozrywkowy charakter

 

Liberty 5 Pro grają efektownie. To nie jest brzmienie neutralne, studyjne ani przesadnie ostrożne. Domyślne strojenie idzie w stronę mocniejszego basu, dużej energii i szerokiej, rozrywkowej prezentacji. Najprościej powiedzieć, że to styl bliski popularnemu brzmieniu JBL: dużo dołu, mocny rytm, dobre pierwsze wrażenie i przyjemność ze słuchania muzyki pop, elektroniki, hip-hopu oraz nowoczesnego rocka.

Przetwornik ma 9,2 mm i wykorzystuje membranę wool-paper. W praktyce dźwięk jest pełny, gęsty i przestrzenny. Bas jest obecny niemal od razu, ale nie odbiera całkowicie czytelności średnicy. Wokale są blisko, perkusja ma energię, a scena jest szeroka. To duży plus, bo przy mocnym ANC i szczelnej konstrukcji łatwo o efekt zamknięcia dźwięku w głowie. Tutaj jest przestrzeń i przyjemne poczucie skali.

Osoby lubiące bardziej neutralne granie powinny od razu zajrzeć do aplikacji. HearID 5.0 pozwala przygotować profil dopasowany do słuchu, a klasyczny korektor daje możliwość ograniczenia basu albo podkreślenia wokali. Są też gotowe presety, między innymi Powerful Bass, Clear Vocals, Calm and Soothing oraz Balanced. To ważne, bo Liberty 5 Pro nie każdemu spodobają się w ustawieniu fabrycznym. Na szczęście da się je dość łatwo dostroić.

Dolby Audio działa, ale tryb z head trackingiem nie zrobił na nas dobrego wrażenia. Opóźnienie reakcji na ruch głowy jest zbyt duże i przez to funkcja bardziej przeszkadza niż pomaga. Tryb stałego efektu przestrzennego ma więcej sensu, ale przy muzyce i tak najczęściej wracaliśmy do klasycznego odsłuchu i własnego ustawienia EQ.

 

Soundcore Liberty 5 Pro – nasze pierwsze wrażenia Soundcore Liberty 5 Pro – nasze pierwsze wrażenia

 

Bateria i codzienne używanie

 

Producent deklaruje do 12 godzin pracy bez ANC oraz 6,5 godziny z włączoną redukcją hałasu. Z etui daje to do 50 godzin bez ANC albo do 28 godzin z ANC. Gdy korzystamy ze wszystkich inteligentnych funkcji, czas spada do około 4 godzin na jednym ładowaniu i 17 godzin z etui. To uczciwy zestaw liczb, bo pokazuje, że za zaawansowane funkcje płaci się energią.

Bardzo dobrze wygląda szybkie ładowanie. 5 minut w etui ma dawać do 4 godzin słuchania. Etui obsługuje ładowanie przez USB-C oraz ładowanie bezprzewodowe Qi. W codziennym użyciu to znacznie ważniejsze niż sama maksymalna liczba godzin, bo większość użytkowników ładuje TWS-y nieregularnie. Krótkie doładowanie przed wyjściem potrafi uratować dzień.

Sterowanie jest najsłabszym elementem codziennej obsługi. Gesty dotykowe działają, można je konfigurować, ale są zbyt delikatne i nie dają takiej pewności jak fizyczne przyciski. W tej klasie cenowej chciałoby się bardziej jednoznacznego kliknięcia, podobnego do tego, które przez lata świetnie sprawdzało się w słuchawkach Jabra. Przy mocnym ANC i częstym przełączaniu trybów dobre sterowanie jest bardzo ważne. Soundcore ma świetne funkcje, ale sposób ich wywoływania nadal może być lepszy.

 

Soundcore Liberty 5 Pro – nasze pierwsze wrażenia

 

Wstępny werdykt

 

Soundcore Liberty 5 Pro robią bardzo mocne pierwsze wrażenie. Największą zaletą jest ANC. W scenariuszu jednostajnego hałasu, takiego jak szum samolotu, klimatyzacji czy komunikacji miejskiej, słuchawki całkowicie zaskakują skutecznością. Drugim filarem jest jakość rozmów w hałasie. To jeden z tych elementów, których nie widać w tabelce, ale które od razu wpływają na codzienne używanie.

Dźwięk jest bardzo dobry, choć nie neutralny. To granie z mocnym basem, energią i dużą przestrzenią. Dla większości użytkowników będzie atrakcyjne od razu po wyjęciu z pudełka, a bardziej wymagający mogą wykorzystać HearID i korektor. Aplikacja jest jedną z najlepszych w tej klasie: bogata, logiczna i bez poczucia chaosu.

Największe zastrzeżenia dotyczą etui i sterowania. Mały ekran jest przydatny, ale wygląda tanio. Plastikowy mechanizm otwierania nie pasuje do ambicji modelu za 699 zł. Sterowanie dotykowe działa, lecz nie daje takiej precyzji, jakiej oczekujemy od sprzętu celującego w segment premium. Dolby z head trackingiem także wymaga dopracowania, bo opóźnienie psuje efekt.

Mimo tych uwag Liberty 5 Pro są jednymi z najciekawszych nowych TWS-ów w swojej cenie. Gdyby Soundcore w kolejnej generacji zastosował lepsze etui, wyraźnie lepszy ekran i fizyczne przyciski na słuchawkach, przy takim ANC, takiej jakości rozmów i tak udanej aplikacji mógłby realnie walczyć o pozycję numer jeden na rynku słuchawek true wireless. Już teraz jest bardzo blisko czołówki.

 

Najważniejsze dane techniczne słuchawek Soundcore Liberty 5 Pro

 

Parametr

Wartość

Cena w Polsce

699 zł

Cena Liberty 5 Pro Max

899 zł

Bluetooth

6.1

Kodeki

SBC, AAC, LDAC

Połączenia wielopunktowe

do 3 urządzeń

ANC

Adaptive ANC 4.0, 5 poziomów ręcznych i tryb adaptacyjny

Mikrofony i czujniki głosu

8 mikrofonów + 2 sensory VPU

Przetwornik

9,2 mm, membrana wool-paper

Czas pracy z ANC

do 6,5 godziny, do 28 godzin z etui

Czas pracy bez ANC

do 12 godzin, do 50 godzin z etui

Szybkie ładowanie

5 minut = do 4 godzin odtwarzania

Ładowanie etui

USB-C i Qi

Odporność

IP55

Masa słuchawki

5,5 g

 

GSMONLINE.PL POLECA

 

Opinie:

Rekomendowane:

Akcje partnerskie: