Rynek inteligentnych pierścieni dojrzewa coraz szybciej, ale nadal pozostaje niszą w porównaniu do smartwatchy. To właśnie Oura od lat jest marką, która w dużej mierze definiuje ten segment i próbuje przekonać użytkowników, że monitorowanie zdrowia nie musi oznaczać noszenia dużego zegarka na nadgarstku. Teraz firma prezentuje Oura Ring 5, czyli nową generację swojego pierścienia, która ma być przede wszystkim mniejsza, wygodniejsza i dokładniejsza od poprzedników.
Producent nie zmienia jednak samej filozofii produktu. Nadal chodzi przede wszystkim o analizę snu, regeneracji, aktywności i sygnałów płynących z organizmu, a nie o zastępowanie smartwatcha funkcjami multimedialnymi czy rozbudowanymi aplikacjami sportowymi.

Największą zmianą w nowym modelu jest miniaturyzacja konstrukcji. Według danych producenta Oura Ring 5 jest o 40 procent mniejszy od Oura Ring 4. Nowy pierścień ma 6,09 mm szerokości i 2,28 mm grubości. Dla porównania Oura Ring 4 miał 7,90 mm szerokości i od 2,88 do 3,51 mm grubości, zależnie od rozmiaru.
To istotna zmiana, bo komfort noszenia od początku był jednym z największych wyzwań inteligentnych pierścieni. Im większa elektronika i czujniki, tym trudniej sprawić, by taki produkt przypominał zwykłą biżuterię. Oura twierdzi, że Ring 5 został zaprojektowany od nowa, a nie tylko zmniejszony względem poprzedniej generacji.
Producent podkreśla też, że nowy model można wygodnie nosić na palcu wskazującym, środkowym lub serdecznym. Pierścień ma być mniej odczuwalny podczas codziennego użytkowania, snu czy aktywności fizycznej.

Drugim filarem zmian jest nowa architektura sensorów. Oura Ring 5 ma przeprojektowane kopułki czujników, które teraz mają niższy profil i lepiej przylegają do skóry - według zapowiedzi mają zapewniać bardziej stabilne pomiary. Producent mówi też o 12 ścieżkach sygnałowych poprawiających dokładność odczytów dla różnych typów palców i odcieni skóry.
Oura podkreśla przy tym przewagę pomiarów wykonywanych na palcu nad urządzeniami noszonymi na nadgarstku. Według firmy sygnał tętna może być nawet 100 razy silniejszy niż w typowych wearable’ach zakładanych na rękę. To jeden z elementów, którym Oura od dawna próbuje odróżnić się od smartwatchy.
W praktyce właśnie jakość analizy snu i regeneracji pozostaje jednym z najmocniejszych argumentów przemawiających za produktami Oura. Firma budowała swoją pozycję na rynku przez ponad 13 lat i dziś ma znacznie bardziej rozwinięte zaplecze analityczne niż wielu nowych producentów inteligentnych pierścieni.
Miniaturyzacja zwykle oznacza kompromisy związane z czasem pracy, ale według producenta w przypadku Oura Ring 5 ma być odwrotnie. Nowy model ma działać od 6 do 9 dni na jednym ładowaniu, podczas gdy Oura Ring 4 oferował od 5 do 8 dni.
Pojawi się też osobne etui ładujące Oura Ring 5 Charging Case. Producent deklaruje, że razem z nim można osiągnąć nawet miesiąc działania bez dostępu do gniazdka. Etui ma aluminiową obudowę i rozmiar zbliżony do pudełka zapałek.
Oura Ring 5 wykonano z odpornego na zarysowania tytanu. Producent przygotował sześć wersji wykończenia:
Nowością jest wariant Deep Rose, czyli miedziano-różowe wykończenie. Producent zmodyfikował również odcień wersji Gold, która ma być jaśniejsza niż wcześniej.
Wodoszczelność utrzymano na poziomie do 100 metrów.

Premiera Oura Ring 5 zbiega się również z prezentacją nowych funkcji platformy Oura. Firma wyraźnie sygnalizuje, że nie chce już ograniczać się wyłącznie do codziennego monitorowania parametrów organizmu.
Producent zapowiada między innymi:
Co istotne, część nowych funkcji ma trafić również do użytkowników Oura Ring trzeciej generacji i nowszych modeli. To pokazuje, że Oura coraz mocniej buduje przewagę nie tylko sprzętem, ale również całym ekosystemem analizy danych zdrowotnych.

Rynek inteligentnych pierścieni jest dziś znacznie bardziej zatłoczony niż kilka lat temu. Pojawiły się między innymi Samsung Galaxy Ring oraz rozwiązania marek specjalizujących się w urządzeniach fitness. Problem wielu konkurentów polega jednak na tym, że często są to produkty pierwszej albo drugiej generacji.
Oura ma przewagę wynikającą z doświadczenia, rozbudowanego zaplecza analitycznego i dużej bazy danych zbieranych od użytkowników przez lata. Firma od początku koncentrowała się też bardziej na zdrowiu, śnie i regeneracji niż na funkcjach typowo sportowych.
Nowy model nie próbuje zmieniać tego kierunku. Oura Ring 5 wygląda raczej na próbę dopracowania koncepcji inteligentnego pierścienia do poziomu, przy którym użytkownik faktycznie może zapomnieć, że nosi elektronikę na palcu.
Oura Ring 5 kosztuje od 399 dolarów (ok. 1600 złotych, podobnie do pierścienia Samsunga, który jednak nie wymaga subskrypcji). Dla porównania Oura Ring 4 startował od 349 dolarów. Producent ograniczył zakres rozmiarów. Oura Ring 4 był dostępny w rozmiarach od 4 do 15, natomiast Oura Ring 5 jest oferowany w wariantach od 6 do 13.