Są pierwsze testy najnowszej Siri AI

Newsy
Opinie: 0
Są pierwsze testy najnowszej Siri AI

 

Przez ostatnie dwa lata Siri była dla Apple bardziej problemem niż atutem. Po głośnych zapowiedziach z WWDC 2024 firma długo nie była w stanie dostarczyć funkcji, które obiecywała. Tegoroczna konferencja WWDC 2026 miała być więc momentem prawdy. Apple pokazało zupełnie nową Siri AI, a pierwsze testy dziennikarzy i twórców technologicznych sugerują, że tym razem nie oglądaliśmy jedynie efektownej prezentacji. Najważniejsze pytanie brzmi jednak: czy Apple faktycznie dogoniło konkurencję?

 

Siri, która wreszcie robi to, co obiecuje

 

Najbardziej wymowną opinię opublikował portal The Verge. Allison Johnson, która miała okazję samodzielnie przetestować nową Siri AI, stwierdziła wprost, że po raz pierwszy może powiedzieć o niej coś, czego wcześniej nie dało się powiedzieć: „to po prostu działa”.

Dziennikarka sprawdzała funkcje wykorzystujące tzw. kontekst osobisty. Siri potrafi analizować wiadomości, e-maile, kalendarz czy zdjęcia użytkownika i wykorzystywać te informacje podczas rozmowy. W praktyce oznacza to możliwość odnalezienia informacji o rezerwacji lotu, przypomnienia o terminie zwrotu wypożyczonego sprzętu czy automatycznego dodania wydarzeń z e-maila do kalendarza.

Brzmi to jak coś, czego asystenci AI powinni nauczyć się już dawno. Problem polega na tym, że dotychczasowa Siri zwyczajnie nie potrafiła tego robić. Według The Verge nowa wersja radzi sobie z takimi zadaniami zaskakująco dobrze i przede wszystkim działa przewidywalnie.

 

Apple nie wyprzedziło konkurencji, ale wreszcie ją dogoniło

 

Jednocześnie niemal wszystkie pierwsze opinie są zgodne w jednej kwestii. Siri AI nie wprowadza niczego, czego wcześniej nie widzieliśmy u konkurencji.

The Verge zwraca uwagę, że wiele z nowych funkcji od dawna oferuje Gemini od Google. Dodawanie wydarzeń do kalendarza na podstawie zrzutu ekranu, analiza zdjęć, rozumienie kontekstu rozmowy czy wykonywanie wieloetapowych poleceń to rozwiązania obecne na Androidzie już od wielu miesięcy.

Podobne wnioski płyną z materiału kanału Mrwhosetheboss. Autor zauważa, że pod względem możliwości Siri AI nie ustanawia nowych standardów. Zamiast tego Apple skupia się na dopracowaniu sposobu działania i integracji z własnym ekosystemem.

To właśnie integracja wydaje się największym atutem nowej Siri. Asystent jest obecny praktycznie wszędzie: w Dynamic Island, wyszukiwarce systemowej, aparacie, aplikacji Siri oraz na innych urządzeniach Apple. W efekcie użytkownik ma wrażenie, że AI jest stale dostępne i gotowe do działania.

Nowa Siri została zbudowana w oparciu o modele Gemini, co według The Verge tłumaczy, dlaczego jej obecna wersja przypomina możliwości Google z okolic 2025 roku. Apple zachowało jednak swój unikalny charakter. W przeciwieństwie do Gemini, które po uzyskaniu zgody użytkownika przeszukuje bezpośrednio chmurę Gmaila czy Kalendarza Google, Siri działa na lokalnie zaindeksowanej bazie danych (e-maile, wiadomości) bezpośrednio na urządzeniu.

Gdy zapytanie przerasta moc obliczeniową iPhone'a, trafia ono do bezpiecznej chmury Apple – Private Cloud Compute – do której wysyłane są niezbędne fragmenty danych osobowych. Ponadto, w testach porównawczych Siri okazała się bardziej rzeczowa i bezpośrednia niż jej konkurent od Google, który ma tendencję do nadmiernej empatii w odpowiedziach kosztem konkretów.

 

 

Cztery filary nowej Siri

 

Z prezentacji Apple oraz pierwszych materiałów hands-on publikowanych przez MacRumors, AppleTrack i innych twórców wyłania się dość spójny obraz nowego asystenta.

Siri AI opiera się na czterech głównych elementach:

  • kontekście osobistym, czyli dostępie do wiadomości, e-maili, zdjęć i kalendarza,
  • świadomości ekranu, dzięki której rozumie, co użytkownik aktualnie ogląda,
  • wiedzy o świecie pozyskiwanej z internetu,
  • wykonywaniu działań pomiędzy aplikacjami.

To właśnie ostatni element może okazać się najważniejszy. Siri potrafi nie tylko odpowiadać na pytania, ale również wykonywać konkretne zadania. Przykładowo może odnaleźć dokument w poczcie, dodać go do wiadomości, stworzyć przypomnienie na podstawie numeru przesyłki lub uzupełnić kalendarz informacjami znalezionymi w e-mailu.

W praktyce Apple próbuje przekształcić Siri z prostego asystenta głosowego w pełnoprawnego agenta AI.

 

Najciekawsza nowość? Naturalne tworzenie skrótów

 

Wśród wszystkich pokazanych funkcji szczególne zainteresowanie wzbudziło nowe podejście do aplikacji Skróty.

Dotychczas tworzenie zaawansowanych automatyzacji wymagało ręcznej konfiguracji wielu elementów. Teraz wystarczy opisać własnymi słowami, co ma się wydarzyć.

Apple pokazało przykład polecenia, w którym użytkownik prosi telefon o automatyczne wysyłanie partnerowi informacji o wyjściu z pracy wraz z przewidywanym czasem dojazdu. Siri samodzielnie buduje odpowiednią automatyzację.

To jedna z tych funkcji, które nie wyglądają spektakularnie podczas prezentacji, ale mogą realnie zmienić sposób korzystania z urządzeń Apple.

 

Znaki zapytania

 

Pierwsze testy są obiecujące, ale nie brakuje również wątpliwości.

Mrwhosetheboss zwraca uwagę, że wszystkie demonstracje Apple były starannie przygotowane i trudno ocenić, jak Siri AI zachowa się podczas bardziej wymagających scenariuszy. Kluczowa będzie niezawodność. Dotyczy to zwłaszcza nowych funkcji związanych z analizą obrazu oraz Visual Intelligence.

Pojawiają się też pytania dotyczące ograniczeń sprzętowych. Najbardziej zaawansowane funkcje Siri AI nie trafią na wszystkie urządzenia, które otrzymają iOS 27, iPadOS 27 lub macOS 27. Apple wymaga najnowszych modeli iPhone'ów oraz nowszych komputerów Mac i iPadów.

Niejasna pozostaje również kwestia limitów wykorzystania części funkcji AI. Apple potwierdziło, że niektóre bardziej zaawansowane możliwości korzystające z modeli działających w chmurze będą objęte ograniczeniami, a większy dostęp może być powiązany z wybranymi planami iCloud+.

 

 

Apple odzyskuje zaufanie

 

Najważniejszy wniosek płynący z pierwszych recenzji jest jednak prosty. Apple nie stworzyło najbardziej zaawansowanego asystenta AI na rynku. Nie pokazało też funkcji, które wywracają branżę do góry nogami.

Tym razem firma zrobiła coś, czego bardzo potrzebowała po wpadce z przedwczesną zapowiedzią funkcji Apple Intelligence: dostarczyła produkt, który rzeczywiście działa.

Po dwóch latach niespełnionych obietnic właśnie tego oczekiwali użytkownicy. Jeśli kolejne wersje beta potwierdzą obecne obserwacje, Siri AI może okazać się nie rewolucją, ale bardzo potrzebnym krokiem w odbudowie zaufania do Apple Intelligence.

 

Opinie:

Rekomendowane:

Akcje partnerskie: