Na koniec 2025 r. w zasięgu sieci światłowodowej znajdowało się 80,1% gospodarstw domowych w Polsce, czyli około 13 mln gospodarstw. To wzrost o 2 punkty procentowe rok do roku i potwierdzenie, że FTTH stał się podstawową technologią dostępu stacjonarnego w Polsce.
W usługach detalicznych przewaga światłowodu jest już bardzo widoczna. Spośród 10,1 mln użytkowników internetu stacjonarnego 61,3% korzystało z FTTx. Jeszcze w 2023 r. było to 48,1%. W tym samym czasie udział TVK spadł z 29,8% do 22,5%, a xDSL z 11,7% do 7,6%.
Statystycznie Polska wygląda coraz lepiej, ale raport UKE mocno pokazuje problem białych plam. Poza zasięgiem stacjonarnego dostępu do internetu pozostawało 8,2% gospodarstw domowych. W miastach było to tylko 1,9%, ale na obszarach wiejskich 21,7%.
Prawie 20% gospodarstw domowych nadal nie ma dostępu do sieci światłowodowej, czyli około 1,1 mln gospodarstw. W 109 jednostkach ewidencyjnych zasięg FTTH obejmował mniej niż 15% gospodarstw, a w kilku nie odnotowano go w ogóle.
To oznacza, że problem nie polega już wyłącznie na budowie sieci w skali kraju. Kluczowe stają się konkretne adresy, wsie, przysiółki i obszary o niskiej gęstości zabudowy, gdzie koszt przyłączenia jednego gospodarstwa jest znacznie wyższy.
Zasięg sieci o przepustowości co najmniej 1 Gb/s obejmował w 2025 r. 82,7% gospodarstw domowych. W miastach wskaźnik wynosił 90,2%, a na wsi 66,9%. To bardzo duża różnica jakościowa, bo dostęp do sieci stacjonarnej nie oznacza automatycznie dostępu do gigabita.
Raport pokazuje także, że w 35 jednostkach ewidencyjnych nie było żadnego gospodarstwa domowego w zasięgu sieci 1 Gb/s, a w ponad 200 jednostkach udział takich gospodarstw nie przekraczał 20%. Dotyczyło to przede wszystkim obszarów wiejskich w województwach mazowieckim, warmińsko-mazurskim, podlaskim i kujawsko-pomorskim.
Najlepiej rozwinięte obszary przekraczają 90% zasięgu gigabitowego, ale są też miejsca, w których gigabit pozostaje perspektywą, a nie realną ofertą dla mieszkańców.
Jednym z najważniejszych wniosków raportu jest rola lokalnych operatorów z segmentu MŚP. Mikro, mali i średni przedsiębiorcy mieli tylko 12,2% przychodów całego rynku, ale odpowiadali za 32,2% użytkowników internetu stacjonarnego i 33,7% przychodów w tym segmencie.
Na wsi ich znaczenie jest jeszcze większe. MŚP świadczyły 50,5% usług dostępu do internetu na obszarach wiejskich oraz 51,3% usług FTTH na tych terenach. Poza dużymi miastami lokalni operatorzy nie są dodatkiem do rynku, tylko jednym z jego fundamentów.
Ogólnopolscy operatorzy budują skalę, ale w wielu miejscach realną dostępność usług zapewniają mniejsi, regionalni dostawcy.
Programy KPO i FERC obejmują łącznie 930,8 tys. punktów adresowych oraz 1,01 mln gospodarstw domowych zadeklarowanych do objęcia zasięgiem. Na koniec 2025 r. zasięgiem objęto 265,5 tys. punktów adresowych i 283,2 tys. gospodarstw, czyli 30,4% punktów z planu.
To oznacza, że pełny efekt tych programów będzie widoczny dopiero po zakończeniu inwestycji. Już teraz widać jednak, że interwencja publiczna koncentruje się przede wszystkim na terenach, gdzie inwestycje komercyjne są najtrudniejsze.
Nawet po realizacji projektów problem białych plam nie zniknie automatycznie. Zostaną adresy najdroższe, najbardziej rozproszone i najmniej atrakcyjne inwestycyjnie. To tam potrzebne będą hybrydowe rozwiązania: FTTH, FWA, lokalni operatorzy, hurtowy open access i w części przypadków technologie satelitarne.
Najczęściej wybieranym wariantem internetu stacjonarnego były łącza od 300 do 600 Mb/s - korzystało z nich 31% użytkowników. Ponad 26% rynku stanowiły oferty 600-1000 Mb/s, a 15,7% usługi gigabitowe i szybsze.
W samym światłowodzie widać przesunięcie w stronę wyższych parametrów. Udział usług 600-1000 Mb/s wzrósł z 25,7% w 2024 r. do 28,8% w 2025 r., a segment co najmniej 1 Gb/s z 16,1% do 21,5%.






