Motorola znana jest z produkcji składanych smartfonów i to jeszcze z czasów przed smartfonami. Motorola Razr Fold to pierwszy fold w portfolio Motoroli. Smartfon przynosi ogromną baterię, świetny zestaw aparatów zapożyczony z fotograficznego modelu Signature oraz dopracowane i wizualnie atrakcyjne oprogramowanie. Choć telefon jest nieco cięższy i grubszy od części bezpośredniej konkurencji, nadrabia to wszechstronnością oraz rzadko spotykanym w tej klasie czasem pracy na jednym ładowaniu. Smartfon kosztuje aż 9999 zł za wariant 16/512 GB, ale przy odrobinie szczęścia można skorzystać z oferty promocyjnej, w której do odzyskania jest aż 1500 zł w ramach zwrotu gotówki, czyli popularnego cashbacku. Sprawdziłem, jak ta nowość radzi sobie w codziennym użytkowaniu.
Motorola Razr Fold to smartfon, który wyróżnia się eleganckim wzornictwem. Obudowa nie należy do najcieńszych i najlżejszych na rynku, ponieważ po złożeniu mierzy 9,89 mm grubości, a po rozłożeniu 4,55 mm, przy wadze 243 g. To wciąż wynik pozwalający zachować komfort zbliżony do nierozkładalnego flagowca. Zewnętrzny ekran pokrywa najnowsze szkło Corning Gorilla Glass Ceramic 3, z kolei ramka została wykonana ze szczotkowanego aluminium. Zawias uformowano w kształt kropli wody ze stali nierdzewnej, co ma na celu zmniejszenie naprężeń i poprawę trwałości mechanizmu. Tył obudowy pokrywa tak zwana wegańska skóra, jednak jej faktura diametralnie różni się w zależności od koloru. Wersja granatowa oznaczona jako Pantone Blackened Blue ma lekko gumowaną, diamentową fakturę poprawiającą chwyt. Z kolei wariant biały, czyli Pantone Lily White, jest całkowicie matowy, niezwykle odporny na odciski palców i w dotyku przypomina tkaninę, a nie tworzywo sztuczne. Wyróżnikiem designu jest też kwadratowa wyspa aparatów, wykończona aluminiową płytką.


Smartfon spełnia normy uszczelnienia IP48 oraz IP49. Oznacza to, że telefon jest zabezpieczony przed ciałami stałymi o wielkości powyżej 1 mm, ale nie jest w pełni pyłoszczelny. Zapewnia za to wyjątkowo mocną wodoszczelność, wytrzymując całkowite zanurzenie do 1,5 metra przez 30 minut, a także działanie silnych strumieni wody o wysokiej temperaturze.
Czytnik linii papilarnych zintegrowano z przyciskiem zasilania na prawej krawędzi obudowy. Działa on niezwykle szybko, bezbłędnie i jest aktywny przez cały czas, choć umiejscowiono go dość wysoko. Głośniki stereo, strojone przez markę Bose, umieszczono tak, że grają symetrycznie na górze i na dole po złożeniu telefonu. Brzmienie wspiera technologia Dolby Atmos. Dźwięk jest zbalansowany, z zauważalnym basem i przyjemnymi tonami wysokimi, choć partie wokalne są odrobinę przeciętne, a głośność maksymalna nie zrywa przysłowiowych czapek z głów.
W pudełku z telefonem znajdziemy dedykowane, dwuczęściowe etui z przezroczystego plastiku z dopasowanymi kolorystycznie ramkami, a także aktywny rysik Moto Pen Ultra ze specjalnym, obszytym ciemnym materiałem etui ładującym z portem USB-C, wskaźnikiem naładowania i zapasową końcówką. Na rynku europejskim w zestawie zabrakło jednak ładowarki sieciowej.

Wewnętrzny, elastyczny ekran to panel LTPO pOLED o przekątnej 8,09 cala, rozdzielczości 2232 na 2484 pikseli i adaptacyjnym odświeżaniu do 120 Hz. Ekran obsługuje 10-bitową paletę kolorów, a także najwyższe standardy obrazu, w tym HDR10+ i Dolby Vision. Szczytowa jasność deklarowana przez producenta to 6200 nitów, a w codziennym użytkowaniu bez problemu przekracza 1400 nitów w trybie automatycznym. Miejsce zgięcia jest doskonale zamaskowane i mało wyczuwalne pod palcem.

Zewnętrzny wyświetlacz to 6,6-calowy panel pOLED o proporcjach 21:9 i rozdzielczości 1080 na 2520 pikseli. Oferuje on niemal te same parametry obrazu, w tym 10-bitowe kolory, wsparcie dla HDR10+ i Dolby Vision ze szczytową jasnością do 6000 nitów. Jego maksymalna częstotliwość odświeżania wynosi 165 Hz, jednak jest ona dostępna wyłącznie po wymuszeniu jej z poziomu dedykowanej aplikacji do gier, podczas gdy na co dzień system operuje w standardowym zakresie do 120 Hz. Do ściemniania obydwu ekranów użyto mechanizmu PWM o częstotliwości 720 Hz.
Oprogramowanie Motoroli wspiera format rozkładanej obudowy. Mamy tu do dyspozycji wygodny tryb naśladujący laptopa, gdzie na wpół zgięty telefon wyświetla na dolnej połówce touchpad oraz dodatkowe przyciski, a także tryb biurkowy pełniący rolę interaktywnego zegara z kalendarzem, który aktywuje się, gdy tylko spojrzymy w stronę przedniej kamery. Oba wyświetlacze współpracują z dołączonym do zestawu rysikiem, oferując precyzyjne wykrywanie kąta pochylenia oraz siły nacisku.

Sercem smartfonu jest wydajny procesor Qualcomm Snapdragon 8 Gen 5 wykonany w 3-nanometrowym procesie litograficznym. Układ współpracuje z 16 GB szybkiej pamięci RAM w standardzie LPDDR5X, wspieranej funkcją RAM Boost, oraz z 512 GB lub 1 TB pamięci na pliki w standardzie UFS 4.1. Wynik w AnTuTu: 3 040 470 punktów. Smartfon nie ma najpotężniejszej z możliwych wersji procesora z dopiskiem Elite, co widać po nieznacznie niższych maksymalnych osiągach w testach syntetycznych w porównaniu do droższej konkurencji z Korei. Z drugiej strony Motorola Razr Fold bardzo dobrze radzi sobie z odprowadzaniem ciepła wykorzystując wbudowane chłodzenie, co przekłada się na dużo wyższą stabilność i bardzo płynne działanie podczas grania.


Pakiet komunikacyjny pokrywa wszystkie współczesne standardy. Telefon ma łączność 5G, szybkie Wi-Fi 7, Bluetooth oraz moduł NFC. Zrezygnowano jedynie z emitera podczerwieni. Zestaw systemów lokalizacyjnych opiera się na GPS, GLONASS, Galileo, QZSS, BeiDou oraz NavIC. Wbudowane czujniki to czytnik linii papilarnych, akcelerometr, żyroskop, kompas, barometr, czujnik Halla, wielospektralny czujnik kolorów, czujnik zbliżeniowy oraz podwójny czujnik oświetlenia. Smartfon obsługuje karty eSIM.


Motorola Razr Fold pracuje pod kontrolą najnowszego Androida 16 z przejrzystą, wolną od nachalnych dodatków nakładką Hello UI. Producent gwarantuje aż 7 lat wsparcia obejmującego główne aktualizacje systemu oraz regularne łatki bezpieczeństwa. Telefon kładzie ogromny nacisk na inteligentne funkcje, wspierane dodatkowym, fizycznym przyciskiem na lewej krawędzi ramki, którego niestety nie można łatwo przypisać do innych zadań. Użytkownik ma dostęp do modeli Google Gemini, Perplexity, Microsoft Copilot oraz świetnie zintegrowanego ekosystemu moto ai. Wśród kluczowych nowości znajdziemy funkcję Catch Me Up do streszczania powiadomień i długich wątków w komunikatorach oraz asystenta Pay Attention służącego do szybkiej transkrypcji notatek głosowych. Ciekawie wypada też aplikacja Image Studio zdolna wygenerować obraz na podstawie naszkicowanych rysikiem kształtów. Flagowym rozwiązaniem pozostaje aplikacja Smart Connect, dawniej znana jako Ready For, umożliwiająca bezprzewodowe przesyłanie ekranu, plików i współdzielenie schowka z komputerami PC.
![]() |
![]() |
Moduł fotograficzny to w mojej ocenie jedna z kluczowych zalet razr fold. Motorola ma zestaw aparatów znany z fotograficznego modelu z serii Signature.
Zestaw aparatów wygląda następująco:

W codziennym fotografowaniu Motorola Razr Fold spisuje się bardzo dobrze. Główna matryca Sony LYTIA gwarantuje zdjęcia o dużej rozpiętości tonalnej, nasyconych i miłych dla oka kolorach oraz, co bardzo ważne, z bardzo naturalnymi i trafnymi odcieniami skóry. Fotografie nocne robią bardzo dobre wrażenie, mają dobrze zbalansowaną ekspozycję i minimalizują ilość nieprzyjemnego szumu.
Peryskopowy teleobiektyw oferuje trzykrotne powiększenie optyczne. W tym natywnym przybliżeniu zdjęcia charakteryzują się świetną szczegółowością, choć kolory są odrobinę mniej nasycone, a kontrast nieco wyższy niż w głównym aparacie. To doskonała ogniskowa do portretów, zapewniająca naturalne proporcje twarzy i przyjemne, optyczne rozmycie tła. Przy powiększeniu sześciokrotnym wciąż uzyskujemy sporo detali i jest to wysoce użyteczny tryb na co dzień, choć daje się już zauważyć cyfrowe wyostrzanie i sporadyczne odchylenia balansu bieli. Oprogramowanie obsługuje też wspierany przez sztuczną inteligencję Super Zoom Pro, który oferuje nawet stukrotne przybliżenie. Warto jednak podchodzić do tego z rezerwą – wyraźną przewagę w szczegółowości w porównaniu do konkurencji widać na przykład przy powiększeniu dziesięciokrotnym, ale po przekroczeniu wartości trzydziestokrotnej obraz staje się już mocno abstrakcyjny. Z maksymalnych, bliskich stukrotnemu przybliżeń najlepiej w ogóle nie korzystać, ponieważ efekty są po prostu słabej jakości i pozbawione użytecznych detali.

Ultraszerokokątny aparat wypada znakomicie za dnia, oferując szersze pole widzenia niż większość rynkowych rywali, świetną dynamikę i bardzo dobrą ostrość. Ponieważ ma autofocus, sprawdza się również w charakterze obiektywu makro, pozwalając na bardzo bliskie ostrzenie. W nocy jednak jakość z tego szerokiego kąta zauważalnie spada, a w cieniach zaczyna brakować detali. Warto mieć z tyłu głowy, że autoportrety robione obiektywem głównym, z podglądem na zewnętrznym ekranie, zapewniają dużo głębsze i bardziej szczegółowe efekty niż ujęcia z którejkolwiek kamery dedykowanej do selfie.
Jeśli chodzi o kręcenie wideo, główny aparat i teleobiektyw mogą rejestrować obraz w rozdzielczości 8K w 30 klatkach na sekundę. Przy nagrywaniu w formacie 4K i 60 klatkach na sekundę można filmować, korzystając ze wszystkich trzech tylnych obiektywów i wewnętrznego aparatu do selfie. Smartfon wspiera zapis wideo w standardach HDR10+ i Dolby Vision, z wyłączeniem maksymalnej rozdzielczości 8K. Filmy cechują się szczegółowością i atrakcyjnymi kolorami, choć zastosowany tu kontrast jest chwilami odrobinę zbyt agresywny. Na ogromne brawa zasługuje świetna stabilizacja obrazu, sprawnie niwelująca drgania kroków. Obecna jest tu również funkcja utrzymywania poziomu Horizon Lock (funkcja, która zyskała spory rozgłos w przypadku Samsunga, ale Motorola wprowadziła ją wcześniej), jednak narzuca ona limit w postaci użycia szerokiego kąta i nagrywania w 1080p w 30 klatkach.
Wnętrze telefonu skrywa nowoczesne ogniwo krzemowo-węglowe o wyjątkowo imponującej pojemności 6000 mAh, co jest cechą wyróżniającą na rynku składanych smartfonów. Przekłada się to na niebywale długi czas pracy bez konieczności szukania gniazdka. Telefon pozwala na nawet 16 godzin ciągłej aktywności dużego ekranu, co przy codziennym, umiarkowanym mieszanym użytkowaniu uwzględniającym oglądanie materiałów na YouTube bez trudu daje od 9 do 10 godzin SOT, pozwalając przetrwać nawet najbardziej intensywny dzień bez żadnego oszczędzania energii. W przypadku odtwarzania wideo z YouTube na zewnętrznym ekranie Motorola dobija do rekordowych 32 godzin ciągłego strumieniowania.

Ładowanie przewodowe wykorzystuje technologię TurboPower o mocy 80 W, dzięki której naładowanie akumulatora od 0 do 100 procent zajmuje jedynie około 60 minut. Oprócz tego na pokładzie nie zabrakło szybkiego ładowania bezprzewodowego z mocą aż 50 W, a także ładowania zwrotnego 5 W, które nieraz potrafi uratować rozładowane słuchawki czy zegarek.


Motorola Razr Fold to zaskakująco dojrzały i przemyślany debiut w kategorii składanych smartfonów tego typu. Cena 9999 zł jest niestety wysoka, wyższa od wielu konkurentów, ale to w zasadzie niemal jedyny minus tego telefonu. Smartfon dystansuje konkurentów doskonałym czasem pracy na jednym ładowaniu, lepszym odprowadzaniem ciepła, rysikiem dołączonym do zestawu bez dodatkowych opłat, a także uniwersalnym, udanym zestawem aparatów.
W ramach kompromisów użytkownik musi pogodzić się z nieznacznie większą masą oraz świadomością, że procesor w benchmarkach wypada trochę gorzej od topowych rozwiązań. Jeśli jednak cenisz bardzo szybkie ładowanie, zaawansowane funkcje AI oraz sprzęt, na którym można komfortowo popracować bez obaw o stan baterii, Motorola Razr Fold będzie znakomitym wyborem.
Zalety:
Wady: